z archiwum MUWIT.pl
Nie obrażaj się, jeśli ktoś wyśle cię do stu diabłów.
Może chce, żebyś zobaczył jedyne miejsce w Polsce, w którym takie spotkanie jest realne?
Łęczyca - do diabła!
Rozparła się Łęczyca wśród bagien i łąk obszernej doliny. Dzisiaj płynie przez nią rzeka Bzura, ale niegdyś podążały tędy wody pra- wisły. Z całą pewnością możemy powiedzieć, że miasto należy do najstarszych. W czasie rozbicia dzielnicowego było ono niekoronowaną stolicą kraju. W XII wieku panujący podkreślali pozycję Łęczycy, ogłaszając miasto miejscem zjazdów książąt dzielnicowych. Znaczenie jej wzrosło ogromnie w XIII w., gdy została stolicą księstwa i siedzibą władz archidiakonatu łęczyckiego.
Zamek został zbudowany przez króla Polski Kazimierza Wielkiego najprawdopodobniej w latach 1357-1365. Jest jednym z typowych architektonicznych założeń Kazimierzowskich. Zajmował południowo- wschodnią część miasta.
W swoich murach gościł trzech polskich królów: Władysława Jagiełłę, Kazimierza Jagiellończyka i Zygmunta III Wazę.
Jagiełło przebywał tutaj 36 razy. Powodem tak częstych wizyt monarszych były sprawy państwowe (najczęściej sądy), wojny z Zakonem Krzyżackim i Zjazdy Generalne. W 1406 r. zamek spłonął razem z miastem. Został jednak szybko wyremontowany i już latem 1409 r. dwukrotnie gościł w swoich murach polskiego monarchę. Po klęsce rycerzy zakonnych na polach Grunwaldu w dniu 15 lipca 1410 r. część znamienitych jeńców krzyżackich i zagranicznych gości posiłkujących Zakon została osadzona pod strażą w zamku łęczyckim, gdzie czekali na wykup.
Łęczyca ma obecnie największą w Polsce "diabelską" kolekcję muzealną, liczącą ponad 400 eksponatów.
W kręgu zainteresowań muzeum była sama Łęczyca i obszar dawnej Ziemi łęczyckiej. "Początki były bardzo skromne, zaczęto od ok. 300 zabytków, z tego ok. 100 stanowiły meble, obrazy, wyroby ze szkła i porcelany, pochodzące z okolicznych majątków ziemskich, zabezpieczone podczas przeprowadzania reformy rolnej".
Oprócz zamku i diabelskiego muzeum warto zobaczyć
klasztor Norbertanek, Pozostałości murów miejskich, klasztor Bernardynów, Cmentarz rzymsko-katolicki, Cmentarz ewangelicki oraz, oczywiście, ratusz.
Więcej
>>>
Z notatnika krajoznawcy
>>
Więcej
>>>
Z notatnika krajoznawcy
>>
Z drewnianego notatnika
>>
Z notatnika keszera
>>
Link |
Link |
leczycki.pl - Legendy o Diable Borucie
Link |
zamki.pl
Link |
zamki.res.pl
Link |
zamkipolskie.com
GPS |
52.05895, 19.2038
z archiwum MUWIT.pl
z archiwum MUWIT.pl
Niedaleko od...
Drewniany kościół w Topoli Królewskiej - Kościół p.w. św. Bartłomieja z pocz. XVIII w. z murowaną fasadą z kon. XIX w. Na cmentarzu drewniana kaplica p.w. św. Rocha ok. poł. XIX w.
Błonie - Kościół p.w. Najświętszego Serca Jezusowego- Zbudowany w latach 1913-1916 w stylu Narodowym wg. projektu Józefa Dziekońskiego.
Daszyna - Drewniany dwór szlachecki z początku XIX wieku. Dookoła dworu rozciąga się park krajobrazowy w stylu angielskim.
Stary Sławoszew - dwór i drewniana kaplica - Dwór wzniesiony został w 1864 r. przez Mateusza Mszczonowskiego. Jest murowany, w stylu neoklasycystycznym, z czterokolumnowym portykiem i bogato zdobionymi oknami. Obok powstały również zabudowania folwarczne, w tym "czworaki" dla robotników tutejszego majątku. Całość założenia otocza murowany parkan.
W 1873 r. dwór kupił August Schlösser - właściciel fabryki i pięknego pałacu w Ozorkowie. Obecnie dwór znajduje się w opłakanym stanie, ale podjęto już pierwsze kroki zmierzające do jego remontu.
Sławęcin - ruiny dworu - Ruiny dworu otoczone pozostałościami parku krajobrazowego z XIX w.
Boruta nosił kamienie na kościół w Tumie dwa razy. Drugi raz nie zdążył, bo kogut zapiał i kamienie mu upadły w Sławęcinie i góra z tych kamieni się zebrała. Boruta w złości jak chciał rozwalić kościół, to kamieniami uderzał i te kamienie są w murze z prawej strony.
z archiwum MUWIT.pl
Besekiery - ruina zamku rycerskiego
Zachowany w stanie ruiny zamek w Besiekierach należy do największych i najważniejszych założeń obronnych zlokalizowanych na terenie d. woj. łęczyckiego. Walory obronne zamku - związane z niedostępnością położenia i ulokowaniem go wśród podmokłych łąk - były potęgowane bezpośrednim sąsiedztwem wody wypełniającej fosę, która otaczała mury budowli. Schemat przestrzenny zamku biesiekierskiego (prostokątny dziedziniec otoczony murami obronnymi, z wieżą bramną w murze południowym i z wielokondygnacyjnym domem wzniesionym wzdłuż muru północnego na całej jego długości) nawiązuje do typowych układów piętnastowiecznych zamków prywatnych.
Z nazwą warowni wiąże się z kolei legenda o rycerzu, który założył się z diabłem Borutą z pobliskiej Łęczycy, że zbuduje od podstaw zamek, nie korzystając przy tym z siekiery. Tak też zrobił, nie wiedział jednak, że jeden z robotników pracujących dla niego nazywa się Siekierka. Rycerz więc zakład przegrał i stracił duszę oraz zamek, który nazwano następnie Besiekierami. Według jednej z hipotez historyczna nazwa Besiekiery wywodzi się od słowa nordyckiego Besekr, oznaczającego człowieka w skórze, niedźwiedzia. Sugeruje ona, że we wczesnym średniowieczu stacjonowali tutaj Wikingowie, co potwierdza odkryty w pobliskim Lutomiersku masowy grób wojowników skandynawskich.
Więcej
>>>
Z notatnika krajoznawcy
>>
Z drewnianego notatnika
>>
Z notatnika keszera
>>
Link |
Link |
zabytek.pl
Link |
zamkipolskie.com
GPS |
52.15315, 18.96517
z archiwum MUWIT.pl
Tu Tum
Bazylika w Tumie to najcenniejszy zabytek w okolicach Łodzi. Zbudowana w latach 1141-61 jest największą budowlą romańską w Polsce.
Wzniesienie tak ogromnego gmachu wymagało nadludzkiej siły- w jego budowie uczestniczył ponoć diabeł łęczycki Boruta. Choć, jak mówią podania, do pracy nie był skory. Lubił hulać, rąbać się ze szlachtą, straszyć ludzi i wciągać ich w trzęsawiska. Namówiono go do pomocy podstępem. Przekonany, że buduje karczmę, szybko pchnął prace naprzód. Gdy odkrył oszustwo, próbował zniszczyć jedną z wież. Na szczęście mu się nie udało, ale miejscowi twierdzą, że ślad diabelskiej łapy pozostał na murze do dziś. Miejscowość Tum znajduje się 3 km na wschód w kierunku Piątku.
Zbudowana w latach 1141-61 jest największą budowlą romańską w Polsce. Wzniesienie tak ogromnego gmachu wymagało nadludzkiej siły- w jego budowie uczestniczył ponoć diabeł łęczycki Boruta. Choć, jak mówią podania, do pracy nie był skory. Lubił hulać, rąbać się ze szlachtą, straszyć ludzi i wciągać ich w trzęsawiska. Namówiono go do pomocy podstępem. Przekonany, że buduje karczmę, szybko pchnął prace naprzód. Gdy odkrył oszustwo, próbował zniszczyć jedną z wież. Na szczęście mu się nie udało, ale miejscowi twierdzą, że ślad diabelskiej łapy pozostał na murze do dziś. Miejscowość Tum znajduje się 3 km na wschód w kierunku Piątku).
Drewniany kościół w Tumie
Góra Św. Małgorzaty - Na szczycie wzgórza (25 m. wysokości względnej, 136 m. n.p.m.) znajduje się kościół, którego początki sięgają 1 poł. XII w. oraz plebania i dzwonnica z 1 poł. XIX wieku.
[Legenda] To było w miesiącu sierpniu. Wielki powstał huragan, tak że ludzie padali na kolana i błagali, żeby Bóg przemienił. Wtedy powstała dziewica i powiedziała tak:- Czego płaczecie i lamentujecie? Ja to w fartuszek wszystko zbiorę razem, co huragan zamieszał i wyniosę. Ta niewiasta otworzyła fartuszek i zaczęła zbierać piach, kamienie i różne odpady. Potem weszła na szczyt huraganu, rozsypała te zbiorki i stanęła. I w tym momencie ustał huragan i do dziś ta góra usypana jest taka wysoka jak ten huragan i tam stoi kościół.