Wyżyna Małopolska - zdjęcia
Z notatnika krajoznawcy
Ostrowiec Świętokrzyski nie jest zbyt turystycznym miastem. Choć i tu znaleźć można kilka perełek - np. bardzo ładny (i wciąż czynny) drewniany kościół, Rezerwat archeologiczny w Krzemionkach - z neolityczną kopalnią krzemienia oraz nieodległy park dinozaurów (Jura Bałtów) - to szczególnie fajna atrakcja dla dzieci.
Kościół Najświętszego Serca Jezusowego w Ostrowcu – drewniany kościół wybudowany w Ostrowcu Świętokrzyskim w 1932 roku. Nazywany kościołem fabrycznym lub popularnie w Ostrowcu „kościółkiem”. Znajduje się pomiędzy ulicami Sandomierską a Poniatowskiego na Osiedlu Hutniczym.
![]()
Obecnie teren ten ma formę lapidarium, jest ogrodzony i zamknięty, a wejście do niego znajduje się od ul. Sienkiewicza. Klucz do bramy cmentarnej znajduje się w Urzędzie Miasta w Ostrowcu Świętokrzyskim. Z zachowanych nagrobków jedynie na 123 można odczytać datę śmierci. Najstarszy z nagrobków informuje o zgonie w 1850 r., a najmłodszy odnosi się do 1942 r. [1.5]. Zachował się miedzy innymi nagrobek zmarłego w 1928 roku cadyka ostrowieckiego Meira Halewi Halsztoka.
Obecnie teren ten ma formę lapidarium, jest ogrodzony i zamknięty, a wejście do niego znajduje się od ul. Sienkiewicza. Klucz do bramy cmentarnej znajduje się w Urzędzie Miasta w Ostrowcu Świętokrzyskim. Z zachowanych nagrobków jedynie na 123 można odczytać datę śmierci. Najstarszy z nagrobków informuje o zgonie w 1850 r., a najmłodszy odnosi się do 1942 r. [1.5]. Zachował się miedzy innymi nagrobek zmarłego w 1928 roku cadyka ostrowieckiego Meira Halewi Halsztoka.
Krzemionkowski region pradziejowego górnictwa krzemienia pasiastego. Dobro znajdujące się w regionie Gór Świętokrzyskich składa się z czterech obszarów związanych z górnictwem w epoce neolitu i brązu (ok. 39000 do 1600 lat p.n.e.), kiedy wydobywano tu i poddawano obróbce krzemień pasiasty, służący głównie do wykonywania narzędzi. Podziemne konstrukcje górnicze, miejsca obróbki krzemienia i ok. 4 tysięcy komór i chodników składa się na jeden z najpełniej zachowanych spośród odkrytych do tej pory neolitycznych podziemnych systemów wydobywania i obróbki krzemienia. Stanowi źródło wiedzy o tym, jak żyli i pracowali ludzie w prehistorycznych społecznościach osiadłych i jest świadectwem zaginionej tradycji kulturowej. Jest również dobitnym dowodem na to, że epoka pradziejowa, w której wydobywano krzemień w celu wytwarzania narzędzi, była przełomowym etapem w historii ludzkośc
G
Jura Bałtów
- nie tylko dla dzieci
Największą atrakcją turystyczną miejscowości jest Park Jurajski, założony tutaj w 2004, po odkryciu w Bałtowie skamieniałych tropów dinozaurów
Tropy dinozaurów w Bałtowie zostały odkryte przez polskiego paleontologa, Gerarda Gierlińskiego. Pochodzą z okresu jury. Jeden z nich – trop drapieżnego allozaura znajduje się na szczycie skały zwanej Czarcią Stopką.
Nazwa skały związana jest z miejscowymi legendami, które miały tłumaczyć powstanie tego nietypowego śladu. Według jednej z nich diabeł niósł wielki głaz, by zburzyć miejscowy kościół. Nie zdołał jednak dotrzeć na miejsce przed wschodem słońca i upuścił tu kamień, na którym pozostały ślady diabelskich pazurów. Według innej legendy, diabeł założył się z aniołem, że pokona dolinę Kamiennej jednym skokiem. Odbił się od skały tak mocno, że pozostał na nim odcisk jego stopy.
Kolejne tropy dinozaurów, w tym między innymi roślinożernego stegozaura, można zobaczyć w lessowym wąwozie zwanym Żydowskim Jarem, położonym nieopodal bałtowskiego młyna wodnego.
Pałac został wystawiony pod koniec XIX w. z polecenia księcia Aleksandra Druckiego-Lubeckiego, który szukał inspiracji we włoskiej architekturze klasycystycznej. W tym celu zabrał do Włoch swojego architekta.
Pałac został zbudowany na planie prostokąta. Od strony podjazdu do dziś podziwiać można portykowy ganek oraz otwory okienne. Pałac był pierwotnie wyższy, ale po pożarze z 1913 r. zlikwidowano jedno piętro. Budynek został przykryty wysokim dachem z poddaszem i ryzalitami. W pałacowych salach mieściły się sprzęty, makaty, gobeliny, starożytne zbroje oraz portrety.
Na szczególną uwagę zasługuje również park, który został ostatecznie przekomponowany w 1900 r. Jest charakterystyczny ze względu na układ alejek spacerowych, tarasowo schodzących ku dolinie rzeki Kamiennej.
Przez lata użytkowana niezgodnie z przeznaczeniem, pozbawiona należytej opieki i konserwacji budowla powoli podupadała i niszczała. W lipcu 2014 r. pałac książąt Druckich-Lubeckich wrócił do prawowitych spadkobierców tego rodu. W lepszym stanie były zabudowania gospodarcze w pobliżu pałacu: dwa domy dla robotników z 1900 r., stróżówka z 1914 r., budynek inwentarski z lat 1925-1926, a także stacja transformatorowa i budynek studni głębinowej z turbiną z 1925 r.
Pewnego razu, gdy teren Iłży porastała jeszcze puszcza, przybyła tu stara królowa i rozkazała na wzgórzu wybudować zamek. Trudno tam było o wodę, wywiercono więc w skale bardzo głęboką studnię. Mówiono, że królowa chciała opłakiwać śmierć męża, ale ona wyprawiała wystawne uczy i obmyślała plany pozbycia się znienawidzonej synowej, którą królewicz poślubił wbrew jej woli. W końcu wraz z czarownikiem uknuła okrutną intrygę. Wysłała do młodego króla posłańca, iż tęskni za rodziną i prosi o odwiedziny. Król przybył wraz z małżonką myśląc, że to zakończy niesnaski z matką. Niebawem jednak dostał wiadomość o pilnej naradzie i musiał opuścić zamek, ale na prośbę matki pozostawił przy niej żonę. Teraz zgodnie z planem czarownik rzucił na nią zaklęcie i zamienił w białą kaczkę. W takiej postaci królewna została wrzucona do studni zamkowej. Nieszczęśliwa kaczka tak długo roniła łzy, aż ich potok rozmył skały i wypłynął u stóp wieży jako strumyk. Kaczka również wypłynęła z prądem na powierzchnię a tam anioł odmienił ją z powrotem w dziewczynę i przywiódł wprost w ramiona króla. Wtedy stara królowa została zamieniona w czarną kaczkę, a jej goście i słudzy we wrony i kruki. Zamek jej zaś zniszczony został przez wielką nawałnicę i pioruny, tylko wieża się ostała. Strumyk, który wypływa u stóp Góry Zamkowej na pamiątkę królowej, z której łez powstał nazwali ludzie "Jej łza". Z czasem nazwę przerobiono na Iłżę.
Do dzisiaj ludowa ceramika w Iłży zdobiona jest tzw. łezkami, czyli wieloma warstwami podłużnych kropel wyglądających niczym łzy królowej lub kobiety szukającej swego dziecka z przedstawionych legend.
Jednym z wielu obiektów zabytkowych na terenie Iłży jest kościół i szpital przytułek dla ubogich p.wz. św. Ducha z 1448 roku ufundowany przez Biskupa krakowskiego Zbigniewa Oleśnickiego. W 1754 roku w miejscu średniowiecznego budynku powstał nowy a fundatorem był biskup krakowski Andrzej Załuski. Ze średniowiecznego budynku zachowała się bardzo ciekawa część kominowa a przy wejściu do budynku tablica erekcyjna z herbem Junosza. W tym właśnie parterowym budynku mieści się siedziba Muzeum Regionalnego w Iłży.
Najważniejsze jest gromadzenie dóbr kultury reprezentatywnych dla historii, kultury ludowej, sztuki i archeologii przypadku niektórych kategorii szczególnie z zakresu etnografii najważniejsza była kontynuacja kolekcji muzealnych związanych z regionem i dokumentujących lokalna historię. Stąd największe zbiory liczące ok. 1000 eksponatów stanowi ceramika z Iłży i okolic.
O muzeum na roadtripbus.pl
Jest w Świętokrzyskim miasto, które porcelaną stoi. W Ćmielowie znajdują się dwie, ponad dwustuletnie fabryki porcelany oraz jedyne na świecie Żywe Muzeum Porcelany. Muzeum niezwykłe, nie tylko na skalę województwa, ale również na skalę całego kraju. Można tu zobaczyć porcelanowe wyroby, których cena potrafi czasem osiągać zawrotne kwoty, cały proces powstawania porcelany czy niesamowite obrazy malowane na porcelanie. Miłośnicy czarnych ziaren mogą spróbować tu, chyba jedynej w województwie świętokrzyskim, kawy kopi luwak.
Oprócz klasycznej białej porcelany, która wyrabiana jest jedynie z trzech składników (glinka kaolinowa, kwarc, skaleń) można zobaczyć tu również porcelanę błękitną i różową, do produkcji której wymagane jest aż 11 składników. Porcelana ta nazywana jest przez znawców, arystokracją wśród tego rodzaju produktów. Wynika to z faktu, iż, aby uzyskać taką porcelanę nie wystarczy użyć barwników, ponieważ prawdziwa porcelana musi posiadać ściśle określone cechy, między innymi musi dobrze przepuszczać światło. Sposób wyrobu różowej oraz błękitnej porcelany został opracowany przez Bronisława Kryńskiego (wyroby te są jednym ze znaków rozpoznawczych Ćmielowa, otrzymały nawet Laur Konsumenta).
Przedwojenny właściciel fabryki i wynalazca różowej porcelany niestety zmarł w obozie koncentracyjnym. Po jego śmierci, przez prawie 70 lat prowadzono eksperymenty, w celu odnalezienia receptury, jednak bezskutecznie. Udało się to dzięki córce Bronisława Kryńskiego – Zofii, która przekazała fabryce notatki i książki ojca. Okazało się, że jednym z kluczowych składników potrzebnych do produkcji różowej porcelany jest złoto. Sam proces wytwarzania takiej porcelany jest bardzo skomplikowany ze względu na to, iż jest to materiał bardzo wrażliwy, co przekłada się na jej wysoką cenę.
Z założenia pałacowego na wyspie zachowały się niewielkie fragmenty murów, głównie kaplicy zamkowej, a z przedzamcza wieża bramna połączona z budynkiem gospodarczym. Od 2010 roku przeprowadzono na zamku prace archeologiczne pod planowaną restaurację, niestety jednak prywatny inwestor wycofał się, a zabytek stoi obecnie opuszczony.
Legenda dotycząca zdobycia Ćmielowa podczas "potopu" mówi, iż zamek był bardzo trudną do zdobycia fortecą. Mokradła w jego otoczeniu sprawiały, iż ataki Szwedów tak skuteczne przy zdobywaniu wielu innych polskich fortyfikacji, tutaj zawsze kończyły się niepowodzeniem. Gdy wydawało się, że najeźdźcy już zrezygnowali, posłużyli się oni sprytnym podstępem. Dobrze poznali zwyczaje panujące w Rzeczpospolitej i wiedzieli jak huczne bywają wesela. Młode pary wędrowały po całej okolicy i bawiły się z gospodarzami w ich dworach i zamkach. Szwedzi przygotowali więc fikcyjne wesele, przebrali żołnierzy w stroje orszaku weselnego i wysłali do zamku. Brama została oczywiście otwarta, bo Szwedzi byli ponoć daleko, a nie przyjęcie młodej pary zostało by uznane za ogromny nietakt. Po wdarciu się na zamek Szwedzi łatwo wyrżnęli zaskoczonych obrońców).
Katastrofalny stan cmentarza uległ radykalnej zmianie w 2001 r. Dzięki staraniom rabina Tanchuma Beckera, Marka C. Milgroma, Dr. Normana L. Weinberga, Marka Lipsztajna, Stefana A. Omasty oraz wielu innych osób, cmentarz uporządkowano i ogrodzono. Oznakowano i upamiętniono także zbiorową mogiłę ofiar Zagłady. Na cmentarz przewieziono także pewną liczbę macew, odnalezionych w Ożarowie oraz pobliskich wsiach. W zorganizowanym w dn. 16 października 2001 r. uroczystym zakończeniu prac porządkowych udział wzięło około 500 osób: Żydów wywodzących z Ożarowa, ich potomków, dzisiejszych mieszkańców miasta, przedstawicieli lokalnych władz oraz środowisk żydowskich).
W roku 1924 przy powyższym obelisku został urządzony wodowskaz z prawdziwego zdarzenia który istnieje po dzień dzisiejszy. Ma on kształt ładnej wieżyczki z twardego
kamienia wymurowanej przez miejscowych rzemieślników w osobach Piotra Piekarskiego i Karola Wójcika. Działanie tego wodowskazu polega na tym, że wody rzeki dociera specjalnym kanalikiem od linii brzegowej do aparatury pomiarowej z której odczytuje się poziom na konkretny dzień . Dane te przez pierwsze lata przekazywał telefonicznie do Sandomierza ówczesny kierownik Nadzoru Wodnego Michał Karbasz, a po jego śmierci Antoni Glarczyński, a ostatnio drogą radiową Tysa Eugeniusz.
Jest to jedno z najciekawszych miejsc na trasie zwiedzania Opatowa i w naszym regionie. Słynne opatowskie piwnice, począwszy od średniowiecza, a szczególnie w wiekach XVI i XVII pełniły rolę magazynów kupieckich, gdyż Opatów położony był na skrzyżowaniu wielkich szlaków handlowych.
Podziemna Trasa Turystyczna w Opatowie – trasa typu piwnice i składy – to niezwykła wycieczka podziemnymi korytarzami i pomieszczeniami, trwająca ok. 45 minut. W trakcie zwiedzania z przewodnikiem można poznać historię samych podziemi oraz Opatowa i jego zabytków, a także obejrzeć wystawy, głównie o tematyce regionalnej. Zwiedzanie odbywa się w grupach zorganizowanych lub indywidualnych. Grupy zorganizowane mają pierwszeństwo po wcześniejszym uzgodnieniu telefonicznym.
Obecnie Podziemna Trasa Turystyczna im. prof. Zbigniewa Strzeleckiego w Opatowie liczy ok. 500 metrów długości i składa się z trzech poziomów, których najniższy sięga 14,5 metra pod powierzchnię rynku. W podziemiach panuje stała temperatura – od ok. 8 do 12 stopni Celsjusza.
Czy wiecie, że:
– Podziemna Trasa Turystyczna w Opatowie ma długość ok. 500 m i składa się z 48 piwnic oraz tuneli
– Ma trzy poziomy, a najniżej położona piwnica znajduje się na głębokości 14, 5 m. pod powierzchnią rynku
– Jej powierzchnia wynosi 599 m2
– Temperatura wewnątrz to 8-12 stopni niezależnie od pory roku
– Najmniejsza z piwnic ma tylko 4,9 m2, największa 44,50 m2
– Cztery piwnice znajdują się całkowicie pod płytą Rynku, natomiast trzy- pod podwórkami budynków
– Na trasie znajduje się siedem oryginalnych portali, w tym ostrołukowy gotycki
– Przechodząc przez Podziemną Trasę Turystyczną schodzimy lub wchodzimy po ponad 200 schodach
– Rocznie Podziemna Trasę Odwiedza nawet do 50 000 Turystów
Cmentarz został zdewastowany przez część mieszkańców oraz władze miasta. Jak stwierdziło w 1958 r. Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Kielcach, do największych zniszczeń doszło po 1945 r. w wyniku kradzieży nagrobków. W 1989 r. dzięki staraniom Towarzystwa Miłośników Ziemi Opatowskiej na cmentarzu urządzono lapidarium).
Zamek Krzyżtopór wzniesiony w typie palazzo in fortezza, czyli rezydencji łączącej wygodę mieszkańców z funkcją obronną, ukazuje ścisłe związki z jedną z najwspanialszych włoskich rezydencji - własnością rodu Farnese - zamkiem Caprarola, który Krzysztof Ossoliński odwiedził w czasie swej podróży do Rzymu.
Obronny zamek został wzniesiony na nietypowym planie wpisanej w pięciobok bastionowej fortyfikacji. Pałac, fortyfikacje i ogród trzy główne elementy założenia - zostały powiązane osiowo. O projektancie niestety nic nie wiadomo. Dzięki odkryciom w Archiwum miasta Krakowa udokumentowany jest jako budowniczy wymieniony w 1633 r. włoski architekt Lorenzo Senes (Laurentius Senes, Muretto de Sant in Gryzonia).
Wąwóz zwany Biała Droga utworzony jest ze skał białego piaskowca. U wylotu wąwozu znajduje się brama skalna. Po wyjściu z Białej Drogi skręcając w lewo i wędrujemy wzdłuż zbocza z dużą ilością odkrytych skał, które były eksploatowane jeszcze w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku i stanowiły doskonały materiał budowlany. Obecnie porośnięte są drzewami, jałowcami, różą, berberysem, a w okresie jesiennym rosną tu grzyby.
Trudno dostępny wodospad w okolicach Kunowa to niesamowite miejsce. NIe tylko dlatego, że jest to jeden z dwóch wodospadów w Swiętokrzyskim, ale też (a może głównie) dzięki gniazdowaniu żołn. Przepięknych ptaków chronionych prawem - Czerwona lista zagrożonych gatunków.) Z tego powodu lokalne grupy planują stworzyć tu rezerwat,a przynajmniej obszar chroniony.
Wiatrak w Szwarszowicach został wybudowany w latach 1880-1885 (dokładnej daty nie udało się ustalić).
Zbudowany na planie koła o średnicy 8,9 m składa się z dwóch kondygnacji, w których mieści się kompletny mechanizm młyński i wyposażenie. Posadowiony jest na kamiennym fundamencie w kształcie pierścienia. Ściany wykonano z kamienia w zaprawie wapiennej.
Budowniczym był Józef Kaczmarski. Wiatrak został zbudowany na miejscu starego drewnianego wiatraka kozłowego, który spłonął. Po śmierci budowniczego ok. 1911 roku obiekt odziedziczył jego wnuk Stanisław. Wiatrak pracował do 1955 roku.
Rezerwat znajduje się w głębokim na 30 m wąwozie o stromych zboczach. Występują tu wychodnie dolomitów i wapieni dewońskich. Znaleźć też można liczne, unikatowe skamieniałości koralowców, stromatoporoidów, ślimaków oraz brachopodów. Północne zbocza wąwozu porastają murawy naskalne i kserotermiczne. Bezpośrednio na skałach rosną m.in. rojnik pospolity, czosnek skalny, kostrzewa blada, zanokcica murowa, pajęcznica gałęziasta, oman szerokolistny, ciemiężyk pospolity oraz czyściec prosty. Ponadto u podnóża skał występują: szałwia łąkowa, jastrzębiec kosmaczek oraz wilczomlecz sosnka.
Mapa regionu jest wesołą twórczością własną. Dokładniej rzecz ujmując - jest albo mapą na Guglach, albo zrzutem ekranu z tychże map. Dotyczy wybranego regionu.
Legenda zaś jest następująca. Główna atrakcja jest oznaczona "ikonkami wyróżniającymi się". Mogą to być domy podcieniowe, architektura drewniana, lub inne atrakcje turystyczne danego regionu.
Fioletowe i burgundowe ikonki sugerują iż jest to atrakcja wyjatkowa. Albo taka, ktorą ja, egoistycznie, uznałam za wyjątkową, albo zwyczajnie "wisi mi" na mojej liście. Albo nie wisi -ale ją prostu lubię, bądź uważam za wartą powrotu. Wszelakie drewniaki oznaczone są rombem wkolorze brązowym. Im intesywniejszy braz, tym ładniejszy drewniak. No chyba, że drewniak mi wisi - to wtedy jest w burgundzie :)
Pozostałe ikonki sugerują, że jest tam "coś". Coś co jest: a) fajne b) ładne c) warte zobaczenia d) lokalną atrakcją e) inne. To coś może być: wiatrakiem, zamkiem, muzeum, latarnią morską, czy czymś zupełnie innym. Prawdopodobnie nie będzie to atrakcja komercyjna. No chyba, że będzie.
Mapa jest poglądowa - bo nie ma większej przyjemności, niż odrywanie po swojemu. Ale nie ma większego bezsensu, niż wyważanie otwartych drzwi. Zrobiłam tą mapkę dla siebie. Ale ponieważ czasami bywam miła, to się dzielę.

