W dolinie Górnego Sanu - Bukowiec/Sianki 10+
Przewodnik z cyklu 10+



Orientacyjny zasięg przewodnika:



Dolina Górnego Sanu to Raj dla tych którzy szukają ciszy i spokoju. Raj dla tych, którzy chcą na chwilkę oderwać się od zgiełku panującego w Ustrzykach czy w Wetlinie. Dla tych, którzy siadając wśród łąk dawnych wsi potrafią wyobrazić sobie jak to ongiś bywało. Nie znajdzie się tu bojkowskich cerkwi, tylko nieliczne krzyże. Brak też schronisk, sklepów, muzeów. Jest za to cisza, spokój i błękitna wstęga Sanu. No i pewność że nikt nie będzie nam przeszkadzał w kontemplacji. To rozległy i odludny obszar położony na południowo- wschodnich krańcach Polski. Jest to teren tzw. "bieszczadzkiego worka", na terenie którego znajdowało się kiedyś 10 zamieszkanych wsi. Obecnie pozostały tylko dwie: Muczne i Tarnawa Niżna.


SPIS TREŚCI:

Informator turystyczny
    Wokół problematyki zawodów leśnych: smolarstwo, dziegciarstwo, maziarstwo
Dojazd
W dolinie Górnego Sanu - co zobaczyć
    Zapomniany koniec Polski
    Z zezwoleniem w kieszeni - 1999 rok



"Dolina Górnego Sanu" położona w tzw. "bieszczadzkim worku" obejmuje najbardziej na południowy- wschód wysunięty obszar Polski, położony w zlewni rzeki San. Jeszcze do niedawna teren ten pozostawał zupełnie zamknięty dla ruchu turystycznego. Jeszcze do niedawna teren ten pozostawał zupełnie zamknięty dla ruchu turystycznego. Od lat 90. obszar ten jest sukcesywnie włączany w granice Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Na zachodzie dociera aż do Pszczelin i Stuposian, na wschodzie i południu granicę wyznacza... granica;) zaś na północy... Ten region kończy się na Dydiowej i Dźwiniaczu - tam San bierze potężny zakręt. Obecnie, aby dotrzeć na "koniec Polski" nie potrzeba specjalnych pozwoleń i przepustek od Straży Granicznej i Dyrekcji BPN - pod warunkiem poruszania się po szlakach lub ścieżkach turystycznych.

Stojąc w tym opuszczonym przez ludzi miejscu, mając pod nogami wijącą się niebieską wstęgę Sanu, aż trudno uwierzyć, że jeszcze pięćdziesiąt lat temu Sianki były centrum turystycznym. 1500- set mieszkańców oferowało ponad 2000 miejsc noclegowych w "dziesięciu domach letniskowych, sześciu pensjonatach i schronisku PTN". W roku 1937 było tutaj 7 sklepów spożywczych, dziś do najbliższego należy iść 26 kilometrów.


Turystom, bez własnego środka transportu potrzeba będzie dużo samozaparcia, aby dostać się do Źródeł Sanu. Niestety, ani do Mucznego, ani tym bardziej do Tarnawy nie kursuje ŻADEN autobus- nawet sezonowo. Sytuacja transportu w Bieszczadach zmienia się jednak z dnia na dzień - zatem warto przed wyjazdem sprawdzić lokalne serwisy, czy przez przypadek nie pojawiła się opcja "lokalnych busów" - nie zakladałabym jednak że, jeżeli w ogóle, będą jeździć poza sezonem.

W sezonie letnim do hotelu w Mucznem czasami jeżdżą turyści, ponadto droga używana jest dość często przez pracowników leśnych i straż graniczną - można więc spróbować swych sił "na autostopie". Ale realnie rzecz biorąc szanse są nikłe - w przypadku turystów pieszych polecałabym trasę przez Dydiową i Dźwiniacz. Najbliższy przystanek PKS jest w Stuposianach. Wg mapy można również przejść leśną drogą z przystanku PKS w Pszczelinach, ale osobiście ta drogą nie szłam.

MUCZNE- nazwa podobno pochodzi od mętne (mutnej) wody w potoku. Muczne powstało w XIX w. jako miniaturowa osada przy wytwórni potażu. Przebiegała tędy linia kolejowa z Sokolików Górskich do Użgorodu.
W 1975 roku tereny przejął Urząd Rady Ministrów. Wybudowano tu luksuwowy hotel dla myśliwych z rządu. Zwierzynę intensywnie dokarmiano, tak, że zagęszczenie jeleni mocno przekraczało stan naturalny.
Ośrodkiem zarządzał płk. Kazimierz Doskoczyński, znienawidzony przez mieszkańców Bieszczad "Wielki Łowczy PRL". ponoć od jego imienia wywodziła się nazwa Kazimierzowo, którą Muczne nosiło przez cztery lata (1977-1981).



Samochodem podróż jest dużo prostsza. Dojechać można nawet do Bukowca (7 km za Tarnawą). Opłatę za korzystanie z parkingu trzeba jednak uiścić u leśniczego (obecnie A.Derwich) w Tarnawie, lub w Hoteliku BPN "Nad Roztoką" również w Tarnawie.
Leśniczy wydaje też jedno lub kilkudniowe zezwolenia na wjazd do Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Zezwolenie takie jest jedynie formalnością - dostaje je praktycznie każdy. O ile droga asfaltowa ze Stuposian do Tarnawy pamięta swoje początki, a to znaczy, że należy bardzo uważać na dziury, to gruntowa droga z Tarnawy do Sianek została w 1999 roku pokryta nowiusieńkim asfaltem. Droga straciła przez to sporo na uroku, ale ciężarówki z drewnem kursujące tędy codziennie, mają bardzo ułatwioną drogę...

Oczywiście najprzyjemniej będzie pokonać tą trasę na rowerze (wg Regulaminu Bieszczadzkiego Parku Narodowego turystyka rowerowa dozwolona jest jedynie na drogach publicznych, jednakże Dyrekcja Parku dopuszcza również turystykę rowerową na niektórych odcinkach dróg wewnętrznych.
Niestety, wg mapy Wojciecha Krukara, rowery nie mają wjazdu na ostatni odcinek drogi - kilka kilometrów przed Grobem Hrabiny.
 
Noclegi:
Na trasie ścieżki dydaktycznej było tylko jedno, na wpół oficjalne miejsce, gdzie można było bez przeszkód zanocować. Był to schron nad Negrylowem, oddalony o godzinę marszu od Bukowca. Oficjalnie był to barak służący miejscowym drwalom, zaraz za nim znajdował się mały budynek mieszkalny - dom jedynej osoby w Polsce, która w dowodzie ma wpisane "miejsce zameldowania: Sianki" - leśniczego Tadka.

Niestety schron został rozebrany i nie ma już tu możliwości noclegu. Pomimo tego odradzałabym spanie "na dziko". Jest to tylko dodawanie pracy pogranicznikom, którzy doskonale wiedzą ile osób szło w kierunku grobu Hrabiny, ile wróciło. A muszą znaleźć każdą brakującą osobę, Chociaż podejrzeń, że uciekła przez zieloną granicę na Ukrainę, raczej nie ma. (bacówka w Beniowej jest pierwszym miejscem sprawdzanym przez strażników).

Dodatkowo w okolicach są dwie chatki myśliwskie, gdzie też bez przeszkód można zanocować: pod Obnogą (1083m) /ponoć już nie istnieje/ i w Dydiowej. Obie należą (ponoć) do Nadleśnictwa Stuposiany- nocleg wypadałoby przynajmniej zgłosić:)- Domek myśliwski Nadleśnictwa Stuposiany, tel. (013) 461-01-71 w.307 (Nie wiem, jak wygląda taki nocleg finansowo).  
GASTRONOMIA:
Jak zwykle w Bieszczadach, jeżeli wybieracie się na wędrówkę, lepiej wszystko mieć ze sobą. Ostatni sklep jest w Stuposianach; w sezonie letnim działa w Mucznem - naprzeciwko hotelu - kiosk spożywczy.


Przewodniki i mapy:

Na wszystkie świętości błagam... nie polegajcie TYLKO na GPS w komórkach i mapach online - są bardzo przydatne, ale zanikająca umiejętność czytania mapy naprawdę może Wam uratować życie. No chyba, że wybieracie się do hotelu lub ośrodka na tzw. imprezę, nie zamierzając ruszać się dalej niż do baru... W każdym innym przypadku - WEŹCIE MAPĘ.
Oprócz standardowych map turystycznych (np. Compass w doskonałej skali 1:50 000), na szczególną uwagę zasługują mapy Wojciecha Krukara wydawane przez wydawnictwo Ruthenus - niełatwo je dostać (choć np. Bieszczady dla wytrawnego turysty doczekały się kilku wydań.) Mapy te jednak posiadają nieprawdopodobny walor informacyjny plus bardzo dokładne odwzorowanie terenu.
Osobiście w Bieszczadach (pomimo ogromnego sentymentu do map Compassu) używam jedynie map W. Krukara oraz wojskowych map WIG-u (w formie reprintu wydanego przez PTR Kartografia).

W tym terenie polecam jednak najbardziej mapy wydawane przez Głównego Geodetę Kraju (1:25000)- można je kupić w Warszawie i podobno w Krakowie.
- Arkusz 196,14- Pszczeliny obejmuje tereny Dydiowej, Łokcia i Dźwiniacza oraz bliskie okolice Mucznego i Tarnawy

- Arkusz 196,32- Bukowe Berdo obejmuje tereny doliny górnego Sanu od Tarnawy po Negrylów oraz połoniny Worka bieszczadzkiego (wraz z Kińczykiem)

- Arkusz 196,43L- Słup graniczny nr 225 kompletnie się nie przydaje. Zaznaczony na nim kawałek obejmuje najbliższą okolicę góry Chaszczowatej

- Arkusz 196,34P- Żydowski Beskid Opołonek i Piniaszkowy Wierch- spokojnie bez tego wycinka można się obejść. Mało przydatny arkusz.



Rynek wydawniczy zalewają publikacje dotyczące Bieszczad. Stają się one coraz popularniejszym kierunkiem wakacyjno-imprezowym. Wciąż jednak istnieją publikacje pokazujące Bieszczady inaczej.

  • Bieszczady, Przewodnik dla prawdziwego turysty, Rewasz - Wydawnictwa Rewasz chyba nie trzeba nikomu reklamować...

  • Nadsiański Park Krajobrazowy - broszura w PDF

  • W wielu wydawnictwach lokalnych i typowo krajoznawczych można również znaleźć ciekawe artykuły. Poniżej znajdziecie kilka tych, do których dotarłam, choć, po pierwsze, jest ich dużo więcej, a po drugie nie do wszystkich dotarłam fizycznie (czyli - nie miałam w rękach i nie czytałam).

  • Roman Tymczuk: Cerkiewnicy przy cerkwi św. Michała Archanioła w Beniowej pow. Turka (Bojkowszczyzna) [w: Bieszczad 2003]



  • Turystyka aktywna:

    Dokumenty:
    Z uwagi na poruszanie się w bezpośrednim sąsiedztwie granicy Państwa z Ukrainą podczas całej wędrówki należy mieć przy sobie dokumenty tożsamości- na wypadek wylegitymowani przez Straż Graniczną- co zdarza się często.


    Ścieżka dydaktyczna dla wszystkich, okolice- już nie


    Tereny od Przełęczy Użockiej aż po )( Bukowską niestety są zamknięte dla  zwykłych turystów. Ograniczenia wypływają z  dwóch stron: od Bieszczadzkiego  Parku Narodowego (turystyka piesza w BdPN dozwolona jest tylko po drogach  publicznych, znakowanych szlakach turystycznych i ścieżkach dydaktycznych) oraz  od Straży Granicznej (zakaz poruszania się po drogach/ ścieżkach nieoznakowanych).


    Począwszy od czerwca 2006, Bieszczadzki Park Narodowy nie wydaje zezwoleń na przejście tego odcinka z wyjątkiem celów naukowych.
    Oficjalne stanowisko BdPN:01.08.2008

    W związku z licznymi prośbami turystów o umożliwienie przejścia pasmem granicznym na trasie Połonina Bukowska-Kińczyk Bukowski-Opołonek z żalem informujemy, iż Dyrekcja Parku nie ma prawnej możliwości wydawania zezwoleń na przejścia turystyczne poza wyznaczonymi do tego celu szlakami turystycznymi i ścieżkami przyrodniczymi, co wynika z zapisów aktualnie obowiązującej Ustawy o Ochronie Przyrody z dnia 16 kwietnia 2004 roku (art. 15.1, punkt 15). Dyrektor Parku może wydać zgodę jedynie na prowadzenie badań naukowych służących ochronie przyrody i tylko w takim przypadku zejście z wyznaczonych tras jest możliwe

    Oczywiście można próbować bez zezwolenia. Jednakże w razie złapania przez strażnika Bieszczadzkiego P.N. prawie na pewno skończy się to wysoką karą (od 500 zł wzwyż. Kara może ulec zmianie, jeżeli strażnik udowodni niszczenie mienia Parku- co zawsze może zrobić). Strażnicy graniczni raczej są bardziej wyrozumiali, choć nie może to być regułą.

    Bilety kupuje się w punkcie kasowym na parkingu w Bukowcu. Bilety na ścieżkę do Dźwiniacza można natomiast kupić w barze Bazy nad Roztokami


    Co zobaczyć w okolicy:




  • Sianki - Grób Hrabiny i cmentarz

  • Widok na )( Użocką. Cmentarz ludności Sianek z wspaniałym grobem Hrabiny, a dokładniej właścicieli Sianek - Klary i Franciszka Stroińskich. Miejsce onegdaj tajemnicze, dziś w miarę łatwo dostępne, jednakże nie mniej urokliwe. Pamiętajcie, że Sianki znajdują się po dwóch stronach granicy. Po polskiej stronie - nie zamieszkałe. Kilka kilometrów na południe od Tarnawy (lub Mucznego)


  • Tarnawa

  • Torfowisko wysokie w TarnawieTorfowisko wysokie tworzy się w środowisku bezodpływowym. Na bardzo ubogim w składniki mineralne podłożu, zasilanym tylko przez wody opadowe, dominują mchy torfowce. One stają się podłożem dla innych roślin: żurawiny, borówki brusznicy, bagna zwyczajnego czy rosiczki okrągłolistnej. Torfowisko wysokie jest środowiskiem zamkniętym- może wzrastać w górę nawet do 5 metrów ponad teren. Dolina Górnego Sanu jest głównym terenem występowania torfowisk wysokich. Naliczono ich tu aż osiem. Jedyne w Polsce stanowisko turzycy bagiennej znajduje się w rezerwacie 'Litmirz'- tuz obok rezerwatu 'Tarnawa'.

    Torfowisko wysokie w Encyklopedii Leśnej   Turzyca bagienna

    hodowla bydła w Tarnawie- w latach 70-tych ktoś doszedł do wniosku, że Bieszczady się marnują. Wybudowano więc trzy gigantyczne "fabryki mięsa", pomimo ostrzeżeń, że miejscowe łąki nie dostarczą wyżywienia dla takiej ilości bydła, a paszę trzeba będzie dowozić. Zdziczałe pola Doliny górnego Sanu zostały poddane barbarzyńskiej rekultywacji za pomocą buldożerów i ładunków wybuchowych. Szczęśliwie, fermy okazały się ekonomicznie chybionym pomysłem, przejęła je firma "Igloopol", a po jej upadku Bieszczadzki Park Narodowy.

  • łąki nad Sanem (Łokieć, Dźwiniacz)

  • Opołonek i Kińczyk Bukowski
    Niestety oba szczyty są niedostępne z żadnej strony. Ponoć, ale to plotka górska, niepotwierdzona w terenie, Ukraińcy planują ścieżkę dydaktyczną na Kińczyk od strony rezerwatu Stużicia - jeśli to prawda, będzie można na Kińczyk wejść legalnie. Ale powrót będzie tą samą drogą gdyż... po polskiej stronie "nie lzia..."

  • Dydiowa - Chatka myśliwska

  • Niegdysiejsza chatka myśliwska - dziś własność prywatna. Niemniej jednak wciąż gościnna... A przynajmniej tak powiadają...

  • Beniowa - Cmentarz bojkowski

  • Cmentarz z tablicą informacyjna i kilkunastoma nagrobkami. Na terenie cmentarza znajdowała się niegdyś cerkiew, spalona wraz z całą zabudową wsi. Cerkiew była zbudowana w stylu ukraińskim. Pozostała po niej podmurówka i dwa kute krzyże żeliwne. Obok - tajemnicza płyta z wczesnochrześcijańskim symbolem Chrystusa - najprawdopodobniej była to chrzcielnica.

    Powiadają, że Iwan Dobosz - brat słynnego opryszka karpackiego, Oleksego Dobosza- zostawił niegdyś w beniowskiej cerkwi, swój poświecony nóż. Podobno trafił do któregoś z krakowskich muzeów.


  • Sokoliki - Resztki torów kolejki wąskotorowej

  • W dawnych czasach torfowiska okrążała kolejka wąskotorowa, o której istnieniu często się zapomina. Zwożono nią drewno z Sokolików, gdzie łączyła się ona z normalnotorową koleją w Siankach. Trasa kolejki biegła z Ustrzyk przez Bereżki, Muczne, Tarnawę właśnie do Sokolików. Ze względu na uciążliwe pertraktacje z okolicznymi chłopami, kolejka miała bardzo kręty przebieg i, niekiedy, spadek powyżej 35 stopni, czyli "znacznie przekraczający normatyw". Ów "przekroczony normatyw" powodował liczne wykolejenia, a nawet pojawiały się ofiary śmiertelne.

    Linię kolejową Sokoliki- Użgorod otwarto w 1906 roku. Powstała duża stacja przeładunku drewna. Na kolei pracowało ponad 100 pracowników, w tartaku ponad dwustu. dzięki temu Sokoliki stały się jedną z najszybciej rozwijających się miejscowości w regionie. Gdy po wojnie teren sokolików przecięła granica, całą zabudowę zniszczono.

  • Bukowiec - Cmentarz wojskowy i parking BdPN

  • dawna zabudowa wsi Bukowiec ciągnęła się równolegle do potoku Halicz. Działała tu wytwórnia potażu (węglanu potasowego służącego do produkcji mydła). W dolince Halicza znaleźć można resztki nasypów i przyczółków mostowych. Na "skrzyżowaniu" podniszczony, kamienny, krzyż bojkowski.

  • Świerk karpacki i torfowiska

  • Ponadstuletni las - jedyne w Polsce naturalne stanowisko tej odmiany. W wielu miejscach w dolinie Sanu można znaleźć sztucznie wprowadzone stare swierczyny, nasiona były sprowadzane m.in. z Tyrolu, o innych warunkach, stąd drzewa chorują i są podatne na korniki.