Aktualizacja: styczeń'18



Wodny doktor
Czyli: jak powstał prysznic



AUTOR(ka):


Kasia Turska "Ziellona"
Z wykształcenia etnolog i kroatysta. Z zawodu pilot wycieczek i rezydent. Z zamiłowania: włóczykij wyborowy. Koktajl Mołotowa.


Kto wie... Może gdyby niepiśmienny chłop z pogórza jesenickiego nie przeżył groźnego wypadku, po którym dręczyły go straszliwe bóle, być może na tak powszechny w naszych domach sprzęt, jak prysznic, musielibyśmy czekać kilkanaście kolejnych lat?

Gdyby Vincent Priessnitz – jeden z sześciorga dzieci biednego chłopa z Grafenbergu – doprowadziwszy się do zdrowia za pomocą wody doprowadzonej ze źródła, nie wpadł w samozachwyt i nie przekonał sam siebie o swojej misji uzdrawiania, prawdopodobnie nie byłoby dzisiejszego uzdrowiska Jesenik. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że podstawy do takiego podejścia Priessnitz posiadał spore. Plotka głosi iż swoimi metodami leczył księcia i księżnę Liechtensteinu, Lubomirskich, Sapiechów a także Mikołaja Gogola i Lwa Tołstoja. W tamtym czasie wystarczyło zaadresować list na "V. Priessnitz – Europa" i mogło się mieć granitową pewność, iż list trafi do adresata. Ale zacznijmy od początku....

Kapka historii

Wodolecznictwo nie pojawiło się w XIX wieku – znane już było w starożytności. Wystarczy wspomnieć Chociażby wspaniałe rzymskie termy, w których nie tylko leczono i spędzano wspólnie czas – służyły również do kąpieli, gimnastyki, wypoczynku. Termy wśród wysoko urodzonych były miejscem w którym "należało bywać". Do wody i jej mocy uzdrawiania przywiązywano ogromną wagę: w Persji Chociażby polewanie wodą należało do żelaznych nakazów państwowych. Egipcjanie natomiast wierzyli iż kąpiele w Nilu przywracają kobietom płodność. W Grecji znaczenie wody doprowadzono niemal do świętości: dzieciom zalecano zimne kąpiele, w gimnazjach urządzano zimne łaźnie. Pitagoras wprowadził zaś cały system zimnej kąpieli do odświeżania myśli i hartowania ciała. Warto wspomnieć iż Bolesław Krzywousty przyszedł na świat dzięki źródłom w Inowłodzi nad Pilicą, gdzie leczyła się jego, cierpiąca na bezpłodność, matka.

Wielcy rodzą się przypadkiem

Gdyby nie przypadek, zapewne balneologia oraz hydroterapia związała by się na stałe z nazwiskiem księdza niemieckiego Sebastiana Kneippa, który stworzył system naturalnych metod uzdrawiania opartych na kontakcie z przyrodą. Jednakże leczenie wodą, na której Kneipp opierał swoją metodę, znane już było na Śląsku. A było to tak:

Młodemu, niepiśmiennemu prostemu chłopcu z Grafenbergu przejechał po klatce piersiowej załadowany wóz. Wezwany znachor stwierdził, iż chłopak nie ma szans na przeżycie.

Młody Vincent jednak, choć nie uczony w szkołach, będąc dzieckiem obserwował przyrodę i raz zobaczył sarnę ranną w nogę, która chcąc ulżyć bólom moczyła nogę w źródełku. Vincent postanowił doświadczenia młodej sarny wypróbować na sobie. Samoleczenie trwało rok. Ale udało się. Udało się tak bardzo, ze wiadomość o cudzie szybciutko obiegła okolice i do chłopca schodzili się chorzy z okolicy szukając pomocy. W jakiś czas później Vincent otworzył w miejscowości Freiberg prosty zakład wodoleczniczy.

Wjeżdżając dzisiaj do Jesenika trudno uwierzyć że pierwszy zakład powstał w drewnianych barakach, w których ustawiono miednice, wanny i węże służące do polewania kuracjuszy. Ten prosty zakład wodoleczniczy przeżywał prawdziwe oblężenie pod koniec XIX wieku. Prawdą jest, że listy adresowane "V. Priessnitz – Europa" docierały do adresata bez błądzenia. Nie podobało się to wszystko lokalnym lekarzom, których wykształcenie i doświadczenie postawiono pod znakiem zapytania. Ucierpiały tez ich portfele na korzyść prostego chłopa. Nie zastanawiając się długo, oskarżyli go o szarlatanerię i doprowadzili do tego że Priessnitz musiał uciekać. Półroczne schronienie znalazł na pruskim Śląsku. Rosnąca liczba gości (w roku 1839 przekroczyła 1700 kuracjuszy) domagających się obecności Priessnitz a pozwoliła mu wrócić do domu.

Spadek po Priessnitzu

Dostojnym kontynuatorem dzieła Priessnitz a był doktor Josef Schindler, który przejął kierowanie uzdrowiska w 1853 r. i stał na jego czele 38 lat. Następcą Schindlera został jego asystent dr Eduard Emmel, który wzbogacił metody lecznicze o kolejne zabiegi, np. wprowadził masaże. Światowy poziom uzdrowisko Gräfenberg osiągnęło, kiedy na jego czele stał ordynator dr Josef Reinhold świetny psychiatra i psycholog, który potrafił połączyć dziedzictwo Priessnitza z najnowocześniejszymi zdobyczami medycyny.

Dzisiejsze uzdrowisko Jesenik w niczym nie przypomina tego z XIX wieku. Może poza tym, że na każdym kroku spotykamy pamiątki po Priessnitz u – poczynając od domu- Muzeum, które ‘lekarski Kolumb’, jak bywał nazywany, wybudował z datków wdzięcznych kuracjuszy. Może poza niezliczonymi kapliczkami, obeliskami i źródełkami, które pobudowali na pamiątkę bywalcy Jesenika. Może poza cudownym klimatem, który w połączeniu z nowoczesnymi metodami działa cuda. I poza tym, że do dzisiaj stosuje się tu wodoleczniczą metodę Priessnitz a.

Dziś już mamy naukowe dowody, iż takie chodzenie świetnie poprawia ukrwienie nie tylko kończyn dolnych, ale również pracy serca, mózgu oraz świetnie działa na krążenie. Dla odmiany codziennie zanurzanie nóg w płytkim basenie o temperaturze 8-15 stopni C, prowadzi do zaniku migren i bezsenności, powoduje zwolnienie tętna w przypadku problemów z sercem oraz tarczycą, łagodzi objawy alergii i poprawia oddychanie

Dwa wieki po sławnym wypadku, 12 000 kuracjuszy codziennie brodzi w niewielkim basenie, a malutkie Grafenberg, dziś znane jako Jesenik- Lazne przeżywa prawdziwe oblężenie.
Głuchołazy, wrzesień 2008


Niedawno na terenie uzdrowiska otwarto unikatowy na skalę europejską park balneologiczny, zaprojektowany jako ogród wodny, zgodnie z koncepcją Priessnitza polegającą na leczeniu zimną wodą, słońcem i ćwiczeniami na świeżym powietrzu. Projekt o nazwie "Dziedzictwo Wincentego Priessnitza na pograniczu polsko-czeskim" jest wspólnym dziełem uzdrowiska Priessnitz oraz miasta Głuchołazy. W parku znajdziemy system stacji umieszczonych przy źródłach, służących do hydroterapii i relaksu. są tu bicze wodne, ławeczka Priessnitza, baseny do kąpieli nóg, prysznic i miejsce do wypoczynku i gimnastyki. Wstęp do parku jest bezpłatny. Więcej informacji: www.priessnitz.cz




Niedawno na terenie uzdrowiska otwarto unikatowy na skalę europejską park balneologiczny, zaprojektowany jako ogród wodny, zgodnie z koncepcją Priessnitza polegającą na leczeniu zimną wodą, słońcem i ćwiczeniami na świeżym powietrzu. Projekt o nazwie "Dziedzictwo Wincentego Priessnitza na pograniczu polsko-czeskim" jest wspólnym dziełem uzdrowiska Priessnitz oraz miasta Głuchołazy.

W parku znajdziemy system stacji umieszczonych przy źródłach, służących do hydroterapii i relaksu. są tu bicze wodne, ławeczka Priessnitza, baseny do kąpieli nóg, prysznic i miejsce do wypoczynku i gimnastyki. Wstęp do parku jest bezpłatny. Więcej informacji: www.priessnitz.cz

Lokalizacja:


Zobacz 10 + Czechy na większej mapie

W odległości zaledwie 20 km od Głuchołazów, w mieście Jesenik położonym w przepięknej okolicy Jesioników, znajdziemy słynne uzdrowisko Priessnitza. Poprzednikiem uzdrowiska był pierwszy na świecie instytut wodoleczniczy, który w 1822 r. założył Vincenz Priessnitz, genialny samouk i prekursor medycyny niekonwencjonalnej.



W temacie:


- Kozia Szyja pod Górą Chrobrego