Aktualizacja: styczeń'18


MUWIT.pl
Autorzy: redaktorzy oraz fotograficy




Chcesz do nas dołączyć?


Wszystkich zainteresowanych umieszczeniem tu swoich zdjęć lub artykułów, relacji czy opowiadań podróżniczych serdecznie zapraszam- poniżej kilka informacji

KILKA UWAG OGÓLNYCH:

- Reklama- dotychczas udaje mi się trzymać założenia, że nie zamieszczam wkurzających reklam. Nie ma wyskakujących okienek, ani nie dających się wyłączyć duszków. I tego nie bedzie nigdy. Ponieważ jednak utrzymanie serwera kosztuje;) najprawdopodobniej pojawią się reklamówki- napisz, a dowiesz się więcej:)

- O ostatecznym wyglądzie strony i jej zawartosci decyduję ja- bo jestem egoistką.

Poniżej kilka zasad nazwijmy to szumnie współpracy, żeby nie było wątpliwości i niedomówień...

- punkt pierwszy- najważniejszy!- niekomercyjnie to znaczy że nie ma z tego żadnych fizycznych dochodów- psychiczne są : głównie satysfakcja;)

- ZDJĘCIA- wszystkie zdjecia opatrzone są logiem MUWITu. Pod zdjęciem znajduje się informacja, kto zdjęcie wykonał oraz ewentualny link (do decyzji autora: czy do strony własnej, czy do strony, którą autor chce promować, czy też do maila). W przypadku zamieszczenia całej galerii- galeria też podpisana jest "autorem" chyba że autor wyraźnie życzy sobie inaczej;) Wszystkie zdjęcia zamieszczane są tak, jak zostały przysłane- zmieniam tylko wymiary. Ewentualne zmiany (to na wszelki wypadek)po uzgodnieniu z autorem.

- Autor ma oczywiście (dla mnie to oczywiste, ale tak na wszelki wypadek) prawo do wycofania oraz do zmian. I prawa autorskie należą wyłącznie do niego. Czasem bywam namolna i upierdliwa, ale wolę w ten sposób, bo to chyba naturalne...

- Dane autora (najlepiej ze zdjęciem) umieszczane są w dziale "autorzy"

- Wszystko jest dyskutowalne- także jeżeli z powyższego coś Ci nie odpowiada- napisz. Z pewnością się dogadamy...

Kasia Turska "Ziellona"
Nie ma co ukrywać- autorka tej strony, choć tylko współautorka MUWITu;). Jestem maniakalnym maniakiem, bo wszystko co robię- robię maksymalnie. Jeżeli jest coś czemu nie chcę/ nie mogę poświęcić się w całości, to się po prostu za to nie zabieram. Z wykształcenia etnolog i kroatysta, choć również przeżyłam romans z Akademiź Rolnicza i Biologią Rozrodu, co zaowocowało 'gonieniem wilków po lasach' wraz ze 'Stowarzyszeniem dla Natury- Wilk'. Niegdyś pilot wycieczek- teraz powróciłam do zawodu. Jak to mawia mój niegdysiejszy szef, Łukasz, od turystyki nie da się odejść. Parafrazując genialnego Pratchetta "to nałóg z którym trudno zerwać". W przerwach uturystyczniam świat na Moją modłę trochę wirtualnie: prowadząc tą stronę, oraz portal beskid-makowski.PL. Od kilku lat oprócz długopisu i aparatu w podróży towarzyszy mi psiur o wdzięcznym imieniu Szekla i gabarytach średnio wyrośniętego ratlerka. Szczerze przyznam, ze ma idealne wymiary do jeżdżenia stopem...
Pomysłodawca lub współpomysłodawca kilku projektów turystycznych. Aktualnie dumna studentka Akademii Dziedzictwa, przerażona wizją pisania pracy dyplomowej:)

Przewodniki 10+
-Uturystyczniona wersja oficjalnych szlaków


Forel
W przeciwieństwie do Konrada, nie wie, że Budda umarł na sraczkę. Za to wie co to jest Pz1. Zawodowo i z powołania inżynier mechanik. Hobbystycznie- wszystko co zwiazane z ruchem jako takim. Od grzyb do rybów i od rybów do grzyb;) Pasjonat Beskidu Makowskiego i Słowacji. Twórca strony internetowej gminy Tokarnia. Pomysłodawca i współtwórca serwisu beskid-makowski.PL Od jakiegoś czasu zgłębia wiedzę grzybową co zaowocowało specjalistyczną stroną www oraz maniackim przyrządzaniem sosów i zup z muchomorów. W czasie grzybobrań zawsze ma ze sobą aparat, co owocuje wspaniałymi zdjęciami Beskidów i Słowacji. niezastąpiony jako pomoc techniczna- to on ratuje to co się zepsuje w PHP i to Forel służy radź "co_by_tu_jeszcze_zepsuć") Razem z Forelką od 30 ponad lat szukają wspólnych pasji- aktualnie są to grzyby:)

Większość zdjęć w galeriach Beskidu Makowskiego jest autorstwa Forela Opisy miejscowości, rzek i szlaków Beskidu Makowskiego (tak chętnie kopiowane w Wikipedii i przewodnikach Onetu:)- o co pretensji nie mamy, aczkolwiek dobrze by było podać źródło:))- należą w zdecydowanej większości do Forela.

Wojciech
Wojciech od jakiegoś czasu przymierzał się i przymierzał... Miałam przyjemność już jakiś czas temu przeczytać relację z wyjazdu do Czarnogóry. Jakiś czas temu miałam przyjemność oglądać część fascynujących zdjęć z wyprawy. I od jakiegoś czasu Wojciech mówił- nadejdzie taki czas, kiedy to wszystko opublikuję w MUWICIE. Czas nadszedł.
Wojciech to człowiek z pewnością nietuzinkowy- obce mu są hotele, SPA i inne. On bierze aparat i zapycha w góry. Dobrze że córki dbają o tatusia, bo o kartach do aparatu i zapasowych bateriach pamięta, ale z chlebem czy latarką, to może mieć już problem:) Najważniejszy jest aparat i przeżycia. Czyli- właściwy człowiek we właściwym miejscu:)

W ramach akcji społecznej:) Wojciech założył również nam prfil na Facebooku- tu mam uczucia mieszane, ale summa summarum jestem "HAPPY". Tam będziemy zamieszczać różne takie ciekawostki, które wymagają aktualizacji na bieżąco:)- spotkania, slajdowiska i inne.

Na szczęście niewiele pracy było trzeba, żeby Wojciecha skutecznie zarazić Ideą MUWITu. Ideą MUWITu w każdej z możliwych dziedzin- Wojciech otworzył w Tychach pracownię witraży- nad moim biurkiem wiszą, z przeproszeniem, jaja (od) Wojciecha:) Dwa wielkanocne witraże. Szczerze mówiąc, dokąd ich nie ujrzałam, nie wierzyłam zbytnio, że ktoś może ot tak zwyczajnie robić witraże- otóż może:)


Drugą rzeczą którą Wojciech się zajął to rozwijanie zmysłu smaku poprzez... produkcję wina we własnej winiarni. Kiedyś się odgrażał, że to zrobi. W międzyczasie zabierał się za wszysko, skończyło się na... Winnicy-Piaskownicy w opolskim...



Marcin Żyła
Stróżują na niebieskich połoninach:

Teresa
Kiedy odebrałam maila od Teresy, odczułam pewne deja-vu. Przez myśl mi przeleciało, czy Teresa to kobieca wersja Karola, czy też Karol jest meską wersją Teresy... Teresa bowiem mieszka w okolicach Pustyni Błędowskiej i w czasie wolnym uprawia turystykę rodzimą- po przepięknych podkrakowskich dolinkach, czy sławnej, choć zarośniętej Pustyni błędowskiej. Zresztą... sami zobaczcie zdjęcia oszronionych piasków pustyni i skąpanych w słońcu Dolinek...

03.05.2013 roku Teresa odeszła od nas. Nagle i niespodziewanie przeniosła się na niebieskie połoniny. Fantastyczna, radosna dziewczyna, która była zawsze świetną organizatorką wszelakich imprez i wypraw. Kochała przyrodę, góry- w szczególności Bieszczady. Można z nią było o nich rozmawiać godzinami. Teresko, będzie nam Ciebie bardzo, bardzo brakować.

Mariusz Niemczyk:

Nieustraszony idealista, konsekwentnie dążąc do realizacji swoich wielkich marzeń. Zagorzały kolibowicz, zapalony MUWITowiec i pozytywnie fantastyczny pasjonat wszystkiego co niestandardowe, a ciekawe i piękne. Rewelacyjny kolega i prawdziwie niestandardowy towarzysz wszelkich wypraw. Jakkolwiek infantylnie by to nie zabrzmiało- to on dawał nam siłę na pokonywanie przeciwności losu.

Mariusz był zawieszony miedzy życiem w grupie, a silnym indywidualizmem. Połowa Mariusza była w świecie własnych myśli, połowa z nami. Nie były to równe połowy, miały poszarpane linie łączące i przenikały się nawzajem. Jedna połowa bez drugiej nie istniała. Dziś- kiedy patrzę na to pod innym kątem i z perspektywy lat, jestem niemal pewna, że Mariusz był naszym aniołem stróżem. Takim, który chciałby się dołączyć, ale musi pilnować żebyśmy głupot nie popełniali.

Jest taki piękny utwór Gdańskiej Formacji Szantowej (Broken Fields Bi)
Aniele- stróżu mój,
Gdy wiatr mnie na morze wywieje,
Ty zawsze przy mnie stój.
(...) Trochę pewnie zgrabieją Ci ręce,
Kiedy sztorm ześle Pan Bóg,
Powiesz- Stary, gdzie masz tą butelkę,
No tę, w której trzymasz rum?
...
Taki był Mariusz. Dokładnie taki ludzki anioł
"Tylko zróbmy to całkiem spokojnie,
Bo po co ma wiedzieć Twój szef,
Że, owszem, bogobojnie,
A jednak musiałem Cię nieść."
Dziś- po latach stwierdzam właśnie, że był takim aniołem stróżem, który owszem bogobojnie, a jednak... Aniołem, który nie upominał, nie ganił, nie narzekał, nie składał meldunków na górze. Aniołem, który naprowadzał na dobre drogi.

zastanówcie się przez chwilę- czy słyszeliście kiedyś od Mariusza wykład? Monolog? odpowiedź pt "ja sądzę"- zastanówcie się. Ja sobie nie przypominam. Zawsze celnie zadawał pytania, zawsze trafiał w sedno. Opowiadał owszem anegdotki, gromadził informacje o najnowszych wydarzeniach i odkryciach. I zawsze w odpowiednim momencie przed odpowiednią osobą wyciągał odpowiedni fragment swojej potężnej wiedzy. Zmuszał do myślenia, zmuszał do działania.

W zeszłym roku podczas kursu inwentaryzacji w Lanckoronie spędziliśmy kilka godzin na rozmowach. Można rzec, że dziwnych, kosmicznych. Przyznam, że wtedy niezbyt rozumiałam sens naszej rozmowy i jej temat. Dopiero później otworzyły mi się oczy na pewne sprawy. Kiedy zaczęłam się zastanawiać dlaczego nagle inaczej pewne rzeczy pojmuję, zrozumiałam, że stało się to za sprawą rozmowy z Mariuszem.

Bo Mariusz działał jak bomba z opóźnionym zapłonem. Nie mówił wprost, nie radził, nie dociekał- swoimi uwagami, na pozór oderwanymi, drążył jak woda skałę- zawsze było w nich jakieś genialne sedno rzeczy. Efekty widać było dużo później- zastanawia mnie ilu ludzi nie wie, że zmiany w swoim życiu zawdzięczają tej kropli drążącej? Mariuszowym myślom, wtrącanym anegdotkom, powiedzeniom. Niby zwyczajnym, a jednak nie do końca. zastanawia mnie- ile ja rzeczy przegapiłam, na które wpływ miał Mariusz? Czy kiedyś zrozumiemy całkowicie ile dla nas znaczył i jak dużo mu zawdzięczamy?

Obawiam się ze nie- taka jest rola anonimowego anioła stróża... Nie ma takiego słownika, który ma wystarczającą ilość słów, aby choć w części oddać jaki jest Mariusz. Podobnie jak w tej części przestworzy nie ma takiego świata, aby pomieścić jego pasje, zainteresowania i plany. Rodzinie Mariusza życze silnej wiary, w to że Tam jest Mu lepiej. Że Pan powołał go do większego, lepszego świata, gdzie zrealizuje to na co ten świat był dla niego za mały. Powodzenia Maniek. Szykuj nam przewodnik po Niebieskich połoninach- dołączymy niebawem.

Gdyby nie Marcin- Muwit w ogóle by nie powstał... Formalnie dziennikarz i socjolog (chyba jeszcze przyszły). Nieformalnie łazęgowicz z przeznaczenia. Wariat i maniak. To Marcin jest pomysłodawcą takich wyjazdów jak Wielkanoc w Bartnem, czy góry Kalimańskie w Rumunii. Marcin był inicjatorem powstania gazetki 'Zew Hawiarskiej KOliby' która święciła triumfy przez dobrych kilka lat. On też zmusił nas- Hawiarską Kolibę- do realizacji rojektu 'Karpaty Wschodnie' i połączenia sił studentów polskich i ukrainskich. NIe- Marcin nie jest bez wad... ma jedną, która mi bruździ: nie opublikuje tekstu za Chiny Ludowe dopóki nie sprawdzi że jest perfekcyjny... Dla mnie zrobił wyjątek i opublikował po malutkich przeróbkach swoje stare teksty, ale wspólny Muwit do czegoś zobowiązuje;))))Także- drodzy czytelnicy- macie unikatową możliwość zapoznać się ze wczesną twórczością Marcina Zyły- tych tekstów nie znajdziecie nigdzie indziej!!!

Piotr "Bebe" Drzewski
Bodaj jedyny ze współcześnie żyjących prawdziwych bardów- bieszczadników. Człowiek, który nieodparcie wierzy w ideały. Jako jedyny znany mi człowiek z przerażającą konsekwencją chodzi własnymi drogami (a komu się nie podoba to wara;) i za to go uwielbiamy...) Jedna z najbardziej rozpoznawalnych osobowości chatkowo bazowych. Nie ma chyba takiej osoby, która bedąc choć raz na Górowej, Niemcowej, Skalance czy w bazie pod Wysoką, nie słyszała o Piotrusiu BeBe. To człowiek wokół którego narosło wiele mitów i legend. Z pewnością do historii górołazęgostwa już przeszedł- choć od sławy stroni jak może, ale sława i tak go dopada. Największy specjalista od chatek i baz namiotowych- kieruje tym działem w e-beskidy.com (od kilku lat jest też redaktorem naczelnym tegoż wortalu). To się nazywa właściwy człowiek na właściwym miejscu. Dodatkowo prowadzi wspaniałą stronę www.chatki.com.pl. Piotr pisze również wiersze- jego teksty i wiersze dostępne są na autorskiej stronie www.bebe.yoyo.pl. Moim skromnym zdaniem należy do czołówki gitarzystów chatkowych i jako prawdziwy artysta stroni od używania gitary-twierdzi ze karty się po niej ślizgają. A w brydża gra równie dobrze, jak ratuje poparzone łapy (tak Piotruś, pamiętam jak wiele lat temu chwyciłam ten komin pod Wysoką. I pamiętam doskonale że śladu po tym nie ma...). I choć ciężko go namówić, to jednak... "Miasteczko w Karpatach", "Pod stopą trzeszczy lodu szkło" i "Zakręty" (które ponoć gra się wtedy, kiedy się repertuar już skończył) to tylko nieliczne utwory,które w wykonaniu Piotrusia brzmiź przepięknie. A jak to Piotrek przeczyta to mnie zabije... Ale zakręty może zagra na stypie...

Monika Turska "Wonder"
Konserwator zabytków, renowator (słowo wymyślone przez złośliwych), grafik i artysta. Zawodowo dbała o aktualność ofert turystycznych, szczegółowe opisy obiektów i atrakcji turystycznych oraz dobór pieknych zdjęć, aktualnie zajęła się sztuką (na wiadomość, co sztuka na to, wciąż czekamy). Ze względu na pasje architektoniczna, dojeżdża tam, gdzie inni z nas zapewne nie dotarliby nigdy. A z pewnoscia widzi to czego my nigdy nie zobaczymy. Na szczeście oddaje nam trochę w fotografii...

Marek Ryglewicz
Sądeczanin z powołania, wyboru i przeznaczenia. patriota lokalny, realizujący swoje regionalne pasje na rowerze w każdej wolnej chwili;) Autor specjalistycznych przewodników rowerowych po Beskidzie Sądeckim: Beskid Sądecki 22 wycieczki rowerowe oraz Jezioro Rożnowskie i Czchowskie 27 wycieczek rowerowych. W przygotowaniu trzecia część- okolice Nowego Sącza. W MUWICIE zajmuje się... zgadnijcie... rowerami? Mamy niesamowitą przyjemność i ogromny zaszczyt zaprezentować propozycje tras rowerowych na Sądecczyźnie autorstwa właśnie Marka Ryglewicza. Formalnie Marek jest informatykiem i automatykiem, uczy ludzi obsługiwać AutoCada i czym są języki programowania- tu następuje długi ciąg niezrozumiałych dla mnie haseł...

Karol Piłka- Olkusz
Karol to nasza dobra dusza. Pojawił się poprzez maila z zapytaniem o szczegóły dotyczące Doliny Górnego Sanu. I tak został;))) Karol włóczy się to tu to tam i czasem podsyła zdjęcia z wycieczek, a niekiedy i swoje wrażenia. Mam nadzieję, że kiedyś napisze artykuł- w szczególności liczę Karolu na Jurę, którą niezmiennie i niestrudzenie reklamuje.



Łukasz Majerczyk
Historyk z wykształcenia i chyba zamiłowania, bo nikt nie zabiera się za kontrowersyjny temat Ognia-partyzanta z Podhala, nie kochając historii jako takiej. Zawodowo Łukasz... no właśnie- zawodowo Łukasz zajmował się realizacją rzeczy niemożliwych. W tym momencie nie mam już tej przyjemności jaką dawała mi współpraca z nim. W międzyczasie pisuje artykuły dla portalu historyków historycy.pl- gdzie został opublikowany jego artykuł o Ogniu.

Marcin Leśniakiewicz
Jakby nie było maniak zabytków UNESCO. Jako historyk specjalizuje się w zabytkach UNESCO Słowacji i Czech. Marcina można spotkać w skansenach i innych perełkach UNESCO, ale czasami włóczy się bez celu po górach. Ma choleryk blisko, bo zamieszkuje cudowne rejony Beskidu Makowskiego, czego mu nieodmiennie zazdroszczę;) Marcin jest współautorem opracowania Sucha beskidzka wczoraj i dziś wydany przez Urząd Miejski w Suchej Beskidzkiej

Darek Dąbkowski
Darek pojawił się w moim życiu (i co za tym idzie w MUWICIE) podczas kwietniowego rajdu Primaaprilisowego z SKPB Łodz. Obydwoje- niezależnie zostaliśmy wyciągnięci przez Tomka Kolasę (ten to ma talent- w zeszłym roku wyciągnął mnie do Szwecji). No a potem.. a potem pozostal już tylko weekend majowy na Podlasiu i Mazowszu, gdzie Darek robil za fotografa, pomocnika, złotą rączkę i ... automat do kawy;)



Michał Witkowski "Wittkacy"
Niegdyś wielki górołaz, dziś psycholog pracowy;) Półprzewodnik. W ramach kursu przewodnickiego kilka lat temu popełnił rewelacyjną pracę przekrojową dotyczącą miejsc kultu i osób świętych w Beskidach. W większości przypadków Michał musiał dotrzeć do informacji niepublikowanych dotychczas w materiałach dostępnych ogółowi. Skrótowo rzecz ujmując, szkoda, aby ogromna praca i część życia poszły na marne. Przy odkopywaniu starych dokumentów Michał znalazł swoją pracę.

Krzysztof Kaczmarczyk- Lipnik
Krzysztof pojawił się wraz... z rozpoczęciem robót na Lubomirze. To on, zyskawszy po trzeciej bodaj eskapadzie na szczyt, w celu sprawdzenia co dobudowano, zyskał zaszczytne miano korespondenta regionalnego:). Dzięki niemu mogliście śledzić postępy w budowie obserwatorium. Krzysztof zalicza się też do zaszczytnego grona "patriotów lokalnych", oboj jurajskiego Karola i Sądeckiego Marka, jest niestrudzonym propagatorem piękna pasma Lubomira i okolic wsi Wiśniowa

Bartosz Bogdał
Bartek pojawił się przez GG... Poważnie! Mało wiemy o Bartku, ale się dowiemy (spoko, spoko- wywiad u nas działa całkiem nieźle, a na plotkarskie społeczeństwo zawsze można liczyć). Co już wiemy? Ano to że Bartek robi bardzo ładne zdjęcia.

Leszek Szewczyk
Siedział sobie w latarni morskiej i pomyślał "o kurcze, a może by tak pokazać ludziom, jak tu w Gąskach pięknie jest?". Kilka lat później spotkał mnie. Przez przypadek. Fakty są od siebie oderwane. Jednak, kiedy je skojarzycie... wyjdzie artykuł o latarni w Gąskach...

Anna Grochowska
Jest chyba maniakiem maniakalnym;) Co oznacza, że interesuje się tym, co większość odłożyła na zakurzoną półkę historii- ciągną ją bajania, historie, anegdoty... czyli wszystko to co pozwala ZROZUMIEĆ i POCZUĆ... Choć na co dzień zajmuje się rzeczami dużo bardziej przyziemnymi, to jednak każdą wolną chwilę spędza na szlakach- z racji miejsca zamieszkania sudeckich, a przecież nie od dziś wiadomo że Dolny Śląsk tajemnicą stoi... Oprócz Dolnego Śląska, Ania poleca także Węgry,które u nas jeszcze nie doczekały się należytego szacunku,ale... Cóż... Wierzymy w Anię;)

Mieczysław Nowak- Mietnow
W ramach współpracy regionalnej:) udało nam się swego czasu uzyskać zdjęcia Myślenic od MietNowa. Taką ksywę ma bowiem współtwórca myślenickiej grupy fotograficznej. Fotograf zawodowy- o czym można łatwo się przekonać oglądając jego zdjęcia:) U nas prezentujemy słownie kilka z mogatej kolekji, ale wejdzcie na stronę Myślenickiej Grupy fotograficznej...

NA NASZYCH STRONACH PREZENTUJEMY RÓWNIEŻ PRZEDRUKI AUTORSTWA:

- WhatFor- Zgrupowanie Błyskawica Józefa Kurasia OGnia- udostępnione przez autora
- Tomasz Stolarczyk - Zamek- Muzeum w Łęczycy oraz zamek łęczycki-historia- udostępnione przez dyrektora Muzeum
- Anna Dłużewska- Sobczak- Każdy ma swojego diabła- Boruta-- udostępnione przez dyrektora Muzeum
- Zdzisław Szkiruć, Krzysztof Wołk- Pierwszy Rok Suwalskiego PK- Przyroda Polska
- Aneta Dusik - Cmentarz przeklętych pod Dzwonkówką- Tygodnik Podhalański
- Anonimowy dziennikarz - Polsko-ukraińska granica absurdu- forum travelbit
- i inni

na naszych łamach prezentujemy również:
- niektóre artykuły z internetu- głównie: e-gory.pl, beskid-niski.pl, tur-info.pl, turystyka.wp.pl oraz lokalne serwisy informacyjne
- przedruki z prasy