Aktualizacja: '2023




Gołdap
Przewodnik z cyklu PLUS


Co zobaczyć?:


Gołdap
Gołdap znana jest (tak, to jest TA Gołdap) z uroczej piosenki "przetwory z Gołdapi" i... z przejścia granicznego Polska-Kaliningrad. I mało kto, w pozostałych częściach kraju, orientuje się gdzie ta Gołdap jest... Też nie wiedziałam, aż trafiłam do Puszczy Rominckiej w poszukiwaniu wiaduktów, bo Gołdap leży na skraju Puszczy Rominckiej.

Gołdap leży na skraju Puszczy Rominckiej. I to właśnie tam, na zachód od miasteczka, znajdują się ścieżki spacerowe, rezerwaty i pamiątkowe głazy. Sama Gołdap oferuje niewiele - jak większość miasteczek przygranicznych. Ale, ale... znajdują się tu tężnie solankowe i pijalnia. A to wszystko nad uroczym jeziorem Gołdap.

Gołdap - Tężnie Solankowe
Czwarte w Polsce tężnie solankowe o długości 220 i wysokości 8 m. Doprowadzone do tężni solanki, wydobywane z głębokości 646,0 metrów, spływając po gałązkach tarniny, pod wpływem słońca i wiatru, wytwarzają wokół tężni mikroklimat o dużej zawartości jodu, bromu, magnezu, wapnia, potasu, sodu i fluoru. Powstały aerozol odznacza się szczególnymi walorami zdrowotnymi - jego cząsteczki wnikają do organizmu poprzez błony śluzowe układu oddechowego oraz skórę. Wstęp na teren tężni jest bezpłatny. Odpłatne jest wejście na punkt widokowy na szczycie.

Tężnia o konstrukcji drewnianej ma długość 220 m i wysokość 8 m. Zasilana jest solanką 0,6% wydobywaną z utworów jury dolnej z podziemnego źródła "Gołdap Zdrój 1" z głębokości 646 m. Ze źródła tego czerpie się także wodę leczniczą chlorkowo-sodowo-fluorkową, w której stężenie składników mineralnych rozpuszczonych wynosi 5970,97 mg/dmł. Solanka spływa po tarninie, parując pod wpływem słońca i wiatru. Powstaje przy tym aerozol, którego cząsteczki przenikają przez błony śluzowe układu oddechowego i skórę. Mikroklimat wokół tężni charakteryzuje się dużą zawartością jodu, bromu, magnezu, wapnia, potasu, sodu i fluoru. W Parku Zdrojowym znajduje się także drugi odwiert "Gołdap Zdrój 2" o głębokości 426 m gdzie z utworów górnej kredy czerpie się wodę mineralną ze znaczną zawartością sodu, chlorków oraz fluorków. Suma rozpuszczonych składników mineralnych wynosi 1226,45 mg/dmł.


Gołdap - Izba Regionalna Muzeum Ziemi Gołdapskiej
Jeden z dwóch budynków przeznaczony jest na wystawę stałą, drugi na wystawy czasowe i lekcje muzealne. Organizowane są tam również różnego rodzaju imprezy kulturalne: koncerty, przedstawienia teatralne, spotkania z ciekawymi ludźmi, a także impreza cykliczna - kiermasz wielkanocny pod nazwą Jajeczko z rzeżuszką. Wystawę stałą tworzą głównie eksponaty etnograficzne, historyczne, geologiczne i militaria.

W okolicy:


Rapa - Piramida w Rapie
Tajemniczą budowlę w lesie koło wsi Rapa zaprojektował na początku XIX wieku duński rzeźbiarz Barthel Thorvaldsen, twórca warszawskich pomników Mikołaja Kopernika i księcia Józefa Poniatowskiego, na zlecenie Fryderyka von Farenheita, jako oryginalny rodzinny grobowiec. Pierwsza spoczęła w nim jego 3-letnia córeczka Ninette.

W pierwszej połowie XVIII w. Farenheitowie wykupili wieś Angerapp od Christopha von Rap (stąd nazwa miejscowości) i zbudowali w pobliżu neoklasycystyczny pałac w Bejnunach. Właściciele majątku należeli do ludzi wykształconych, którzy dużo podróżowali po Europie i wprowadzali wiele nowych rozwiązań w.swojej posiadłości. Ich również jak starożytnych przyciągała magia wiecznego "życia po życiu" w związku z tym chcieli zbudować grobowiec wzorując się na piramidach egipskich. Na początku XIX w., w odległości ok.5km od pałacu wzniesiono piramidę według projektu Bartela Thorwaldsena. W grobowcu w 1811r. jako pierwsza została pochowana 3-letnia córeczka Farenheita być może z myślą zapewnienia jej nieśmiertelności.

W latach wojny 1914-1915 i 1945 grobowiec został zdewastowany przez Rosjan, trumny porozbijano i w takim stanie znajduje się do dziś. Przeprowadzone badania wykazały, że pozytywne promieniowanie jest wzmacniane przez odpowiedni kształt sklepienia wewnętrznego, a negatywne działanie energii eliminuje podstawa z kamienia polnego.

Dziś wejście do grobowca jest zamurowane, ale przez zakratowane okna widać leżące w otwartych trumnach zmumifikowane zwłoki bez głów. Grobowiec sprofanowali żołnierze sowieccy w czasie pierwszej i drugiej wojny światowej. Ta oryginalna atrakcja ściąga do Rapy turystów z całej Polski.


Puszcza Romincka
Puszcza Romincka rozciąga się na granicy Polski, Litwy i obwodu kaliningradzkiego (Rosja). Cała zajmuje obszar 37 tys. ha, jednak ponad dwie trzecie znajdują się na terenie Rosji. Puszcza Romincka, zwana "polską tajgą" to prawdziwy skarb natury, który budową przypomina lasy syberyjskiej tajgi. Jej unikatową wartość stanowi charakterystyczna dla krain północnych przyroda. Rzeźba terenu została ukształtowana podczas zlodowacenia bałtyckiego w fazie pomorskiej. Dominującą formą zajmującą rozległy obszar Puszczy są wzgórza morenowe porośnięte lasami. Najwyższe wzgórza przekraczają wysokość 200 m n.p.m. Powierzchnię wzgórz morenowych urozmaicają niecki oraz rynny, w których położone są Jeziora, rzeki oraz liczne bagna i torfowiska.

W Puszczy Rominckiej w czasie II wojny światowej ulokowała się kwatera główna Naczelnego Dowództwa Wojsk Lotniczych Niemiec: Oberbefehlshaber der Luftwaffe Hauptquartier (OKL). To stąd w latach 1941-1944 kierowano akcjami niemieckiego lotnictwa wojskowego od Atlantyku po Rosję i od Norwegii po Egipt.


PUSZCZA ROMINCKA - Głazy Wilhelma
Śladem pobytu i polowań cesarskich w Puszczy Rominckiej są głazy upamiętniające miejsca, w których władca ustrzelił jelenia. Na głazach jest krótki opis kiedy polowanie miało miejsce i jakie poroże miało ustrzelone zwierzę. Głazy znajdują się po obu stronach granicy. By trafić do głazów należy zaopatrzyć się w dobrą mapę, np. mapę z serii Mapa Topograficzna Polski wydanie turystyczne, arkusze nr 57/58 i 69/70. Głazy są na nich oznakowane.

Wilhelm II – król pruski i cesarz niemiecki po raz pierwszy przybył do Puszczy Rominckiej w 1890 roku. Podczas tego pobytu ustrzelił kapitalnego jelenia dwunastaka. Wydarzenie to zostało upamiętnione ustawieniem pierwszego, jak się wydaje, a na pewno najstarszego znanego głazu Wilhelma. Znajduje się on aktualnie po rosyjskiej stronie puszczy. W sumie znanych jest 14 głazów Wilhelma II, w tym 8 po stronie Polskiej. W tymże roku 1890 Cesarz Wilhelm II ustanowił Puszczę Romincką dworskim rezerwatem łowieckim, a nad rzeką Błędzianką w Romintach powstała w końcu XIX wieku rezydencja cesarska, z której władca wybierał się na polowania.

Na cesarskich polowaniach gościła arystokracja z całej Europy. Miejsca, w których cesarz ustrzelił najlepsze, kapitalne jelenie upamiętniano głazami (Hirsh gedenk steine) z odpowiednimi napisami. Zachowało się ich czternaście (i jeden sprzed pobytu cesarza), w tym po polskiej stronie osiem. W polskiej części puszczy znajdują się one w następujących miejscach: w rezerwacie "Boczki" (Kamień Paszy), na granicy oddziałów 202-283 (z liśćmi dębu), nad dopływem Czerwonej Strugi (dwustronny), przy Drodze Rominckiej (mały), na płn. od Wilczej Góry (pod dębami), na "wyspie" wśród łąk, (bez napisu), na wschód od Błąkał, nad rzeczką (w błocie), na zachód od Hajnówka (bez napisu). W rosyjskiej części puszczy znajduje się siedem głazów pamiątkowych.


Stańczyki - Wiadukty w Stańczykach
Północne krańce Mazur należą do najrzadziej odwiedzanych zakątków kraju. Właśnie tu, wśród uroczych pagórków i łąk, za wsią Stańczyki, znajdują się potężne wiadukty nieczynnej linii kolejowej Gołdap - Żytkiejmy (31km).

Wiadukty w Stańczykach są najwyższymi na linii i jednymi z najwyższych w Polsce. Długość- 200m i wysokość 36m. Konstrukcja żelbetowa, pięcioprzęsłowa o równych 15m łukach. Most północny zbudowany był w latach 1912-1914, a południowy 1923-1926. Architektura charakteryzuje się doskonałymi proporcjami a filary ozdobione są elementami wzorowanymi na rzymskich akweduktach w Pont du Gard. Stąd nazwa- 'Akwedukty Puszczy Rominckiej'.

Wybudowane zostały przed pierwszą wojną światową. Obecnie ta imponujących rozmiarów budowla wykorzystywana jest często do skoków na linie. w okolicy poprowadzony został szlak dydaktyczny, na którym można podziwiać Jeziora i jar Błędzianki. W 1924 roku w pobliskim jeziorze Tobellus Mały eksplodował metan, wyrzucając w powietrze muł, torf i wodę.


Kiepojcie - Wiadukty w Kiepojciach
Kiepojcie leżą w środkowo-połududniowej części gminy Dubeninki, nad rzeką Bludzią i północnym skrajem jeziora Przerośl, przy drodze Dubeninki - Żytkiejmy. Nazwa wsi była zarówno dawna, jak i.obecna jest pochodzenia litewskiego. W pobliżu wsi znajduje się wiadukt kolejowy na nieczynnej linii Botkuny - Żytkiejmy, a także cmentarz ewangelicki.

W Kiepojciach do pierwszego pojedynczego wiaduktu należy skręcić w pierwszą gruntową drogę w prawo (znajduje się on ok. 1 km od głównej drogi); aby dotrzeć do wiaduktu podwójnego, trzeba iść ok. 5-7 min nasypem.

Kilkaset metrów na zachód od wiaduktu znajduje się para bliźniaczych mostów kolejowych nad rzeką Bludzią. Wiadukty są bardzo podobne do znanych mostów w Stańczykach. Północne przęsła wykonane są z cegły i betonu, południowy most jest niedokończony. Linia pierwotnie planowana jako lokalna jednotorowa miała być w latach 1917-18 rozbudowana na dwutorową magistrale łączącą Chojnice przez Prusy Wsch. do Wilna. Most z czerwonymi lukami ceglanymi ukończono do wybuchu I wojny światowej natomiast bliźniaczy most betonowy powstał w 1918 r. i z powodu zbliżającego się końca I wojny światowej nie zdążono juz dokończyć budowy nasypów prowadzących do niego.

Ciekawa rzecz, że w Kiepojciach część łuków wiaduktów jest wykończonych od dołu cegłą, czego nie ma w pozostałych miejscowościach.


Botkuny - Wiadukty w Botkunach
Wiadukt Botkuny - właściwie mosty Botkuny - to pozostałość po nieistniejącej linni kolejowej Gołdap - Żytkiejmy. Urokliwie wkomponowane w naturę i zrośnięte z nią wybudowane w podobnym stylu jak słynniejsze mosty w Stańczykach. Do lustra wody rzeki Jarki 16 m.

Prowadzi do niego, a w zasadzie nim, czerwony szlak (ok. 15 min. od miejscowości), w sposób prawie niezauważalny wprowadzający na nasyp. Przy gorszej pogodzie, jeśli skupimy się tylko na tym, co mamy pod nogami i nie szukamy wiaduktu, możemy nawet przejść po nim, nie zauważywszy tego. Aby w pełni zobaczyć skryty w cienistym jarze wiadukt, trzeba zejść nad rzekę - zejście jest strome, błotniste i śliskie, jednak widok spod mostu wart jest wysiłku

Ciekawa rzecz, że w Kiepojciach część łuków wiaduktów jest wykończonych od dołu cegłą, czego nie ma w pozostałych miejscowościach.




© MUWIT.pl