Aktualizacja: styczeń'19



KOGUTY PIEją PO PÓŁNOCY
Co słychać na Cyprze?



AUTOR(ka):


Kasia Turska "Ziellona"
Z wykształcenia etnolog i kroatysta. Z zawodu pilot wycieczek i rezydent. Z zamiłowania: włóczykij wyborowy. Koktajl Mołotowa.


Kukuryku- zapiał kogut.
Bar przy głównej w Episkopi zapełnia się klientami. Tłumy mieszkańców wracają właśnie z pracy w pobliskim Limassol. Doniosłe "Kukuryku" jest sygnałem do rozpoczęcia zaś łużonego odpoczynku. Koguty na Cyprze mają trochę przestawiony rytm dnia. Pierwszy raz pieją po północy, drugi- dokładnie o drugiej w nocy.


Właściciel baru, Savas, długim, bilardowym kijem zapala zawieszone pod sufitem lampy. Załącza ogromny ekran, na którym na przemian można oglądać najnowsze przeboje MTV i mecze piłki nożnej. Taki wystrój baru powstał specjalnie dla Brytyjczyków, zamieszkujących pobliską bazę wojskową. są oni jedna z pozostałości po kolonializmie brytyjskim w latach 1924-60, takimi jak ruch lewostronny, wszechobecny angielski, przetłuszczone frytki, czy owe suwerenne bazy brytyjskie, których powstanie było jednym z warunków uzyskane niepodległości wyspy w 1960 roku.

Brytyjskie bazy wojskowe

    Mieszkańcy takich baz (a jest ich tutaj około 9 tys., z czego połowę stanowią żołnierze na służbie) mają u swoje domy, miejsca spotkań, puby sklepy. Prowadzą normalne życie, jakby w malutkim odłamie swojego państwa na terenie innego kraju.
Innego, bo przecież nie obcego...
Nie obcego, ponieważ na terenie poza bazami można zauważyć "zangielszczenie" Cypryjczyków. Nic jednak dziwnego. Anglicy są tutaj główną siłą napędzającą koniunkturę turystyczną. Przestali być panami na tym terenie nie tak dawno temu- zaledwie czterdzieści lat. Zostawili tu swoje domy, rodziny, znajomych, przyjaciół... Teraz przyjeżdżają w odwiedziny i ... Na wakacje... Na wakacje w czterdziestostopniowym Upałe, nad Morzem Śródziemnym, o przysłowiowy "rzut beretem" od Libanu, Syrii, Egiptu.
Na wakacje na Wyspie Miłości, w objęciach Afrodyty....

W objęciach Afrodyty

    Jak naprawdę było z Afrodytą, do końca nie wie nikt... jedni uważają że była córką Zeusa i Dione, inni, że wyłoniła się z piany, powstałej z wody morskiej i kropel krwi śmiertelnie ranionego Uranosa.

Z tą drugą wersją zgadza się zarówno pan Jan Pariowski w " Mitologii Greków i Rzymian.", jak i wszyscy Cypryjczycy, którzy są ogromnie dumni z tego, że bogini Miłości wybrała właśnie ich wyspę na swoje narodziny. Największy kult bogini związany jest z dystryktem PAPHOS. PETRA TOU ROMIOU to właśnie miejsce jej narodzin, na półwyspie Akamas znajdują się łaźnie Afrodyty, a obok miasta Paphos- łaźnie Adonisa- najsłynniejszego kochanka bogini.
Z Paphos związany jest również mit o Pigmalionie. Był to król Cypru, który zamiast państwem zajmował się rzeźbieniem. Pewnego razu wyrzeźbił tak piękny posąg kobiety, że aż sam się w nim zakochał. Targany miłością całe dnie wysiadywał u stóp nieruchomej ukochanej, aż pewnego dnia bogini widząc jego ogromną miłość i cierpienie, tchnęła w posąg życie. Kobieta powstała z posągu, nazwana Galateź, została wkrótce królową Cypru i matką założyciela miasta Paphosa. Jej imię do teraz nadaje się dziewczynkom z okręgu PAPHOS.

Zaczynając od piaszczystych plaż AGIA NAPY, przez śnieżnobiałe skały GOVERNOR’S BEACH, skaliste urwiska PETRA TOU ROMIOU (na skałach wynurzonych z morza przesiadywał podobno bohater bizantyjskich opowieści ludowych, Dhiyenis Akritas, rzucając głazami w nadpływające statki pirackie), miejsca lęgowe żółwi zielonych w ZATOCE LARA, dziewicze tereny półwyspu AKAMAS- wszystko tu zadziwia i urzeka. A jeżeli można do tego wypić szklaneczkę Comiarii- znakomitego cypryjskiego wina z rodzynek, w którejś z tak zwanych "winnych wiosek", lub odpocząć w mało zatłoczonym porcie PAPHOS , to czegóż więcej wymagać od wakacji?!

Pięciogwiazdkowa turystyka

    Chociaż rosyjscy mafiozi, i nie tylko oni, okupujący pięciogwiazdkowe hotele w centrach turystycznych, są zapewne innego zdania. Hotele takie jak HAVAII Grand HOTEL***** oferują swoim gościom baseny z podgrzewaną wodą, obsypana złotem recepcję, drinki na zawołanie i ekskluzywną obsługę. Ich klienci rzadko przeglądają oferty lokalnych biur podróży, głównie korzystając z wyposażenia hotelu i plaż, które na Cyprze nie są szczególnie piękne. Ot, kilkumetrowej szerokości kawałek błotnistego szlamu pomieszanego z kamieniami.

Najlepiej wypożyczonym samochodem

    Lecz turyści dysponujący wypożyczonym samochodem (przewóz własnego kosztuje dużo i decydują się na niego głównie Brytyjczycy zdecydowani zostać na dłużej) mogą odwiedzić Uroczyska Cypru. Czy będą to plaże, czy małe wioseczki zagubione gdzieś wśród wzgórz TROODOS, czy parowy AKAMASU- na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Niewątpliwie najpiękniejsze plaże są w okolicach AGIA NAPY- są to jedyne piaszczyste, notabene sztuczne, plaże na Cyprze. Również jednak swoim klimatem może poszczycić się, wspomniana już , GAVERNOR’S BEACH. Nie na darmo plaża ta była ulubionym miejscem wypoczynku gubernatora Wielkiej Brytanii. Od zgiełku pobliskiej autostrady oddzielona jest pasmem wzgórz. Szczególnie w nocy tworzy się tu swoisty klimat.

Niewątpliwie swój urok maja niewielkie wioseczki, takie jak centrum różane- Agros, czy słynąca z wyrobów koronkowych oraz srebra, Lefkara. Zainteresowanie turystów wzbudziła głównie zardzewiała tabliczka wisząca na odrapanym murze wźziutkiej uliczki.
Na tabliczce widniało "HandicraftLTD"
Pod murem wygrzewał się kot.

Koci urok

    Na Cyprze na każdym kroku można spotkać takie wygrzewające się koty. Niektóre są zadbane, inne pokiereszowane, ale wszystkie mają orientalne pyszczki z lekka przypominające persy. O pojawieniu się kotów na Cyprze opowiada ciekawa bizantyjska legenda. Podobno św. Helena, podczas swej podróży z Jerozolimy zatrzymała się właśnie tutaj, na półwyspie Akrotiri... Mieszkańcy tutejszych wiosek od dawna nękani byli plagą węży. Św. Helena w ramach pomocy sprowadziła na wyspę pełen statek egipskich, czy palestyńskich kotów. Pierwszym klasztorem, w którym koty znalazły schronienie był klasztor św. Mikołaja, później nazwany św. Mikołaja od Kotów (Agiou Nicolau ton Gaton). Zakonnicy wzywali zwierzęta na posiłek biciem dzwonów, a następnie dawali sygnał "do ataku" i setki kotów wychodziły na łowy. Relacja mnicha weneckiego z 1484 roku dowodzi, że koty odnosiły w bojach liczne rany.: "jeden z nich stracił nos, inny ucho, tamten ma ranę na boku, ten znów kuleje, inny jest ślepy na jedno oko, inny stracił oba..."

Koty św. Mikołaja szybko rozeszły się po innych klasztorach nękanych plagą. Podobno również pomysł "wężowych zabójców" podjęli kawalerowie maltańscy zabierając ze sobą na Rodos statek pełen kotów. Aktualnie klasztor św. Mikołaja jest klasztorem żeńskim i jedyne co trwa niezmiennie od wieków to niezliczona ilość kotów, których wygląd żywo przypomina opis pochodzący od mnicha weneckiego. Miłośnicy psów nie znajdą ich tutaj wiele. Jedynym wspólnym przedsięwzięciem Greków i Turków Cypryjskich była, przeprowadzona w latach 70-tych, masowa eliminacja plątających się po ulicach bezdomnych psów. Tak mówią książki. Natomiast Grecy Cypryjscy twierdzą, że to Turcy podstępnie dosypali greckim psom trucizny do jedzenia. Obopólna nienawiść ujawnia się nawet w tak prostych sprawach...

Caretta caretta czyli żółwie morskie pod ochroną

    Zwierzątkami niewątpliwie ciekawymi, acz trudnymi do spotkania są żółwie morskie. Na Cyprze występują dwa gatunki: żółwie zielona i caretta. Oba te gatunki należą do zagrożonych, a masowy rozwój turystyki na pewno nie pomaga w ratowaniu. Małe żółwiki morskie wykluwające się z jaj zagrzebanych w piasku, pełzną do morza kierowane światłem odbitym w wodzie. Wszelkie źródła sztucznego światła, jak dyskoteki, puby, czy zwykłe latarki powodują kierowanie się żółwików w złym kierunku i zdychanie z odwodnienia. Dlatego ekolodzy cypryjscy wprowadzili zakaz wstępu na plażę w zatoce Lara od początku czerwca do drugiej połowy sierpnia. Chciano również powołać do życia Park Narodowy. Nie chce się na to zgodzić m.in. archidiecezja cypryjska, która ma zamiar wybudować w okolicy luksusowy hotel, a ostatnio pracownicy biskupa Paphos wywieźli z nieodległej plaży 25 ciężarówek piasku na budowę pola golfowego w miejscowości Tsadha. Archidiecezja nie przyjęła również, oferowanych przez Bank Światowy 40 mln. Funtów cypryjskich (ok.80 mln. Dolarów) w zamian za zgodę na utworzenie w rejonie tegoż Parku Narodowego. Pierwszy Park Narodowy na Cyprze miałby obejmować nie tylko zatokę, ale również dziewicze tereny półwyspu Akamas. są to ostatnie tereny nadające się jeszcze do ochrony. Nasuwa się skojarzenie z naszymi bagnami biebrzańskimi, ostatnimi terenami bagiennymi w Europie. Choć objęte ochroną Narodową, czekają w kolejce do patronatu UNESCO i systematycznie niszczeją.

Podobnie może się stać z Akamasem.

Akamas zajeżdżony przez jeepy

    Na razie jeżdżą po nim jeepy, a kierowcy wyszukują dla uszczęśliwienia turystów najbardziej naturalne tereny i nieprzejezdne drogi. Grube opony tratują resztki zieleni, gniotą kolorowe storczyki, anemony, krokusy, jasnoty, beznamiętnie tratują gniazda dwumetrowych węży- biczy...
- wiem, że Akamas to unikat- powiedział Nassos, podczas jednej z takich przejażdżek- ale co począć. Z tego są pieniądze. Duże pieniądze.
Nassos jest jednym z najchętniej zatrudnianych kierowców jeepów. Wozi turystów na największe odludzia, wyszukując najbardziej dziurawe i garbate drogi gruntowe. Jest z pochodzenia Włochem. Ryzyko i niekonwencjonalność ma we krwi. Z mlekiem matki wyssał również łatwość uczenia się języków. Perfekcyjnie mówi po włosku, grecku, angielsku i rosyjsku, a w stopniu wystarczającym do porozumienia się opanował jeszcze trzy. Tu taka umiejętność jest na wagę złota.

Prawie 80% dochodu Narodowego to zyski z turystyki.

Stop hotelom

    Główne miasta są już kompletnie zdominowane przez beton. Theodoros- mieszkaniec 5-tysięcznej wioski Episkopi- noclegowni Limassolu- mówi:
- Wolę mieszkać tutaj. Tam, w Limassol, hotel na hotelu i hotelem pogania. A tam gdzie go nie ma są restauracje, puby, dyskoteki.
W 1995 roku rząd cypryjski wydał zakaz budowania nowych hoteli. Przyczyna leży w ...braku wody. Turyści przyjeżdżający na urlop jedno- lub dwutygodniowy tego nie odczuwają, ale rdzenni mieszkańcy już długo borykają się z tym problemem.
- należałoby rozpocząć na szeroką skalę zakrojony program odsalania wody. Inaczej nie będziemy mogli zaś pokoić potrzeb 2 mln turystów rocznie- przekonuje Nassos



  
Copyright © MUWIT.pl    O portalu |  autorzy |